Mazurskie podsumowanie.

Mazurska część naszych wakacji (od 1.08 do 6.08) dobiegła końca, czas więc na krótkie podsumowanie.

Dla przypomnienia oto miejsca, które odwiedziliśmy:



Mazury nas zachwyciły! Choć byliśmy tu już ponad 10 lat temu, to wtedy nie odkryliśmy do końca ich piękna. Teraz nawet sama jazda samochodem malowniczo wijącymi się drogami była przyjemnością, byłaby jeszcze większą, gdyby niektóre drogi były w lepszym stanie ale i to inny temat...
Spodziewałam się, że będzie tu tłoczniej a bez problemu można było znaleźć całkiem puste i spokojne miejsca. No i chyba nie myślałam, że jest tu tyle ciekawych miejsc do zobaczenia. Byliśmy prawie tydzień i udało nam się poznać jedynie niewielką część tego pięknego regionu.

Jak już wcześniej pisałam, mieszkaliśmy pod namiotem na kempingu Ostoja Stara Baśń we wsi Kosewo. Kemping położony nad niewielkim jeziorem, przy drodze z Mrągowa do Mikołajek. Ogólnie oceniamy to miejsce na plus jednak mamy kilka zastrzeżeń.

Po pierwsze kemping położony zbyt blisko drogi i rozbijąjąc namiot lub ustawiając kampera/przyczepę w części bliżej drogi, na pewno samochody trochę przeszkadzają,. Na szczeście w nocy ruch jest minimalny, no i nawet w ciągu dnia jest to głownie ruch samochodów osobowych. My byliśmy rozbici w głębi kempingu i droga nam wogóle nie przeszkadzała, nie było jej słychać.

Po drugie parcele a raczej ich brak. Lubimy kempingi, na których parcele są wydzielone i najlpiej choć trochę odzielone od siebie krzewami, drzewami itp. Tu większą część kempingu stanowi jedna, duża część, na której każdy rozbija się jak chce. Przez co często namioty są zbyt blisko siebie i brakuje intymności. Jest jeszcze niewielka górka, na której my byliśmy rozbici, trochę z boku, tu jest bardziej kameralnie i nam się bardzo podobało. Jednak gdyby nie było tu miejsca i musielibyśmy robić się na główym placu to raczej pojechalibyśmy dalej...

Nasz namiot na górce :)

Po trzecie - sanitariaty. Czyste, nowe, zadbane ale trochę ich za mało. Czasami bywały kolejki i co gorsza, przy większym obłożeniu kempingu brakowało ciepłej wody...

Dużym plusem kempingu jest fajna plaża, bezpieczna dla dzieci, z łagodnym , płytkim wejściem do jeziora  i ogromny pomost zakręcający za trzcinami.
Jest też sympatyczny plac zabaw i niewielki bar na świeżym powietrzy. Do tego drugi bar przy jeziorze z dużmy tarasem. Można pograć w siatkówkę na piaszczystym boiku lub w ping-ponga. Można rozpalić nad samym jeziorem ogdnisko, kempingowe drzewo jest udostępnione gością.

Jeśli komuś nie przeszkadzają wymienione przez mnie minusy to polecam ten kemping :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz