Pałac i dworek na leniwe popołudnie.

Opisana w poprzednim poście wycieczka do Mikołajek i nad jezioro Łuknanjo nie zajęła nam bardzo dużo czasu. Postanowiliśmy jeszcze tego samego dnia, po obiedzie i plażowaniu nad "naszym jeziorkiem, wybrać się do Sorokwit. Dlaczego akurat tam? Ponieważ wyczytałam w przewodniku, że znajdziemy tam okazały, neogotycki pałac.





Pałac, jak i otaczający go, liczący 1800 ha, teren należał do rodziny von Mirbachów. Został wybudowany w latach 1850-56.
Natomiast ostatni właściciele mieli ponoć utworzyć w pięknym pałacu hotel i restaurację. Czy tak się stało? Nie wiemy. Nas przywitała zamknięta brama i tabliczka z napisem: Teren prywatny. Wstęp wzbroniony. Bardzo było mi żal, że nie możemy wejść do otaczającego pałac, zadbanego parku. Pałac prezentowała się wspaniale, do tego z jego drugiej strony znajduje się jezioro Lampackie. Tutaj ma swój początek szlak kajakowy na Krutyni. Robimy kilka zdjęć przez ogrodzenie i z wielkim żalem odjeżdżamy sprzed bramy.


Zastanawiamy się co robić dalej, jakoś nie mamy ochoty wracać na kemping... Przypomina mi się, że tuż przed wsią Sorokwity, widziałam strzałkę wskazującą drogę do dworku w Jędrywowie. Szybko podejmujemy decyzję i jedziemy właśnie tam.Okazuje się, że dwór w Jędrychowie należał do majątku w Sorokwitach i pełnił funkcję dworku letniego i myśliwskiego. Obecnie mieści się tu pensjonat i restauracja - Hotel im Park.
Dworek, sam w sobie, nie robi jakiegoś wielkiego wrażenia. Jego bryła jest dość prosta, jednak całe to miejsce - dwór, odnowione zabudowania gospodarcze, otaczający go park, są bardzo sympatyczne. Tak tu spokojne, cicho, cudownie. Już nie jesteśmy tak bardzo rozczarowani zamkniętą bramą w Sorokwitach, wtedy nie dotarlibyśmy do Jędrychwa.


1 komentarz:

  1. Witam, czekałam na relacje z Państwa wakacji. Chciałam poczytać o jeziorze Garda i Elbie:) ale baaaardzo mi się spodobała Państwa zmiana planów. Piękne zdjęcia i miejsca, które odwiedzacie. Polska jest bardzo piękna i ma dużo do zaoferowania jednak:) Pozdrawiam i życzę dalszych dalekich i bliskich podróży. Czekam z niecierpliwością na kolejne relacje.

    OdpowiedzUsuń