Porto, Fado i Azulejos, weekend w wiosennym Porto.

Jakoś nigdy Porto nie było zbyt wysoko na liście miejsc, do których chcę się wybrać. Z portugalskich miast dużo bardziej atrakcyjna wydawała mi się Lizbona i ona była na jednym z czołowych miejsc moich małych, podróżniczych marzeń. Tak się jednak złożyło, że jeszcze pod koniec 2018r., trafiłam na bardzo tanie bilety lotnicze właśnie do Porto. Nie zastanawiając się zbyt długo dokonałam zakupu dwóch biletów. Czy to był dobry wybór? Czy Porto spełniło oczekiwania i było dobrym miejscem na wypad we dwoje? Czy jest to miejsce, do którego chcielibyśmy wrócić?

Podróż z namiotem po Szwecji i Norwegii - informacje praktyczne.

Jeszcze kilka lat temu zupełnie nie brałam pod uwagę Skandyawii jako kierunku na rodzinne wakacje. Wydawało mi się, że ta część Europy nie nadaje się na wakacje pod namiotem. Przecież tam jest zimno! Do tego bardzo drogo, na pewno poza naszym finansowym zasięgiem.
Kiedy jednak w styczniu ubiegłego roku zobaczyłam zdjęcia Lofotów, wiedziałąm, że muszę tam pojechać. Koniecznie! I to najlepiej w najbliższym możliwym terminie.
Decyzja została szybko podjęta, w marcu kupiliśmy bilety na prom do Szwecji, a 7 lipca 2019 roku zaczęła się nasza skandynawska przygoda.
I choć pogoda na północy nie była dla nas łaskawa i nie udało nam się dojechać za koło podbiegunowe i zobaczyć Lofotów, to Skandynawia nas zachwyciła i pomysł spędzenia wakacji w Szwecji i Norwegii okazał się być bardzo dobry. Ku mojemu dużemu zaskoczeniu nasze serca skradła Szwecja, która według nas jest krajem idealnym do podróżowania samochodem.
Poniżej znajdziecie garść informacji praktycznych oraz zarys naszej trasy po Skandynawii.


Lipowska, Rysianka i Krawców Wierch zimowo.

W tym roku zima jest dość łagodna, nawet w górach trochę brakuje śniegu. Zupełnie inaczej było rok temu. Na początku stycznia 2019 polskie góry zostały przykryte grubą warstwą białego puchu, na tyle grubą, że wiele szlaków była nie do przejścia, a w wyższych partiach Beskidów drzewa łamały się jak zapałki pod naporem śniegu. Kiedy w drugiej połowie lutego wybraliśmy się na trzy dni w Beskid Żywiecki, choć w powietrzu czuć już było wiosnę, śniegu było jeszcze dużo. Do tego dużo słońca i piękne widoki. Zapraszam na trzydniowe wędrowanie po zimowym Beskidzie Żywieckim.


Macedońska perła - wokół jezora Ochrydzkiego.

Macedonię do tej pory odwiedziliśmy tylko raz i była to krótka wizyta. Wracając z Albanii zrobiliśmy sobie przerwę w podróży na spacer i obiad w stolicy Macedonii - Skopje. Cztery lata później wracamy do tego niewielkiego kraju w sercu Bałkanów na nieco dłuższą chwilę. Wybieramy najciekawszy chyba, a na pewno najbardziej znany i najczęściej odwiedzany rejon Macedonii - okolice jeziora Ochrydzkiego.


Mediolan, druga szansa dla stolicy Lombardii ;)

Pierwszy raz odwiedziłam Medliolan przy okazji pobytu w Bergamo trzy lata temu. Wtedy była to krótka wizyta, a Mediolan przytłoczył mnie ilością turystów. Byliśmy mocno ograniczeni czasowo i widząc ogromne kolejki zrezygnowaliśmy nawet ze zwiedzania katedry. Mocno rozczarowana stolicą mody stwierdziłam, że więcej tam nie pojadę. No ale nigdy nie mów nigdy!
Od czterech lat z Kajetanem odwiedzamy europejskie miasta i zwiedzamy największe stadiony piłkarskie, prawdziwe świątynie futbolu. Po Camp Nou w Barcelonie, Wembley w Londynie i Signal Iduna Park w Dortmundzie przyszła kolej na San Siro w Mediolanie. I tak oto w styczniu 2020 dostałam drugą na polubienie Mediolanu ;)
Czy podczas drugiej, nieco dłuższej wizyty spojrzałam łaskawszym okiem na stolicę Lombardii?. Pewnie trochę tak, choć nadal uważam, że, jak na włoskie miasto, jest brzydkie i nieciekawe. Ma jednak przepiękną katedrę i choćby z tego jednego powodu, warto je odwiedzić.

Pólwysep Pelion, tu spędzali wakacje greccy bogowie.

Półwysep Pelion jest jednym z najbardziej dzikich zakątków kontynentalnej Grecji. Tutaj góry łączą się z morzem, bez trudu znajdziemy spokojne, odludne miejsca, zagubione w czasie osady, piękne plaże, rybackie wioski, tawerny z kraciastymi obrusami na stołach i suszącymi się w słońcu ośmiornicami. Według mitologi krainę tą zamieszkiwały centaury, a olimpijscy bogowie spędzali tu wakacje.
My przyjechaliśmy tu trochę przypadkiem, zmieniając główny cel wakacji kilka dni przed wyjazdem. I ani przez chwilę nie żałowaliśmy tego wyboru, bo Pelion okazał się takim miejscem, jakie lubimy, bez tłumów i komercji, z pięknymi widokami, ustronnymi plażami i klimatycznymi miasteczkami. 


Karkonosze jak z bajki - zimowa Śnieżka, Samotnia i Łabski Szczyt.

Kiedy miałam naście lat, każdego roku jeździłam na ferie w Karkonosze, najczęściej do Karpacza, czasem do Szklarskiej Poręby. Zdecydowanie bardziej wolałam Karpacz :) Były to głównie narciarskie ferie ale czasem też szliśmy na piesze wycieczki. Z tamtych wyjazdów najlepiej wspominam gorąc flaczki w schronisku nad Łomniczką, jazdę na nartach we mgle na Złotówce, wizyty w Samotni oraz widok "zimowych ludzi" ;) W górnych partiach Karkonoszy przysypane śniegiem choinki kojarzyły mi się z ludźmi, trochę pokurczonymi pod śniegiem. Później wracałam w Karkonosze latem ale nigdy nie były dla mnie tak piękne i niezwykłe, jak te zimą. W końcu doczekałam się powrotu w zimowe Karkonosze, wybraliśmy się tam na krótki wypad na początku 2018r.  I z całą pewnością mogę stwierdzić, że Karkonosze zimą prezentują się najpiękniej, trochę jak z bajki!


Marcowa Sycylia - wąskie uliczki Syrakuz i piękne widoki z Taorminy.

To był mój pierwszy raz na Sycylii. Krótki, bo zaledwie trzydniowy, wypad na wschodnie wybrzeże wysypy podzieliłam pomiędzy dwa miejsca: Syrakuzy i Taormine. Miejsca zupełnie inne i choć Taormina wygrała tytuł ciekawszej i piękniejszej, to Syrakuzy też mają w sobie to coś i warto tam było zajrzeć. Mam nadzieję, że ten marcowy wyjazd nie był jedynie epizodem, a małym rekonesansem i kiedyś wrócę na dłużej na tą włoską wyspę.



Armenia - w stronę słońca.


Zapraszam na kolejną już, po Kazbeku w Gruzji oraz Mont Blanc, górską relacje Łukasza. Tym razem zabierze nas do Armenii.

Wyjazd do Armenii udaje się za drugim podejściem. Rok wcześniej Lot odwołał rejsy do Erewania.
Tym razem kupujemy bilety za 800 zł i ruszamy z Warszawy 4 września 2017 r. Celem jest najwyższy szczyt Armenii - Aragac.



Jesienne Tatry Zachodnie urodzinowo

Kilka lat temu Najstarszy zamarzył o urodzinach w górach. Od tego czasu staramy się spełniać to marzenie. W tym roku wybór padł na Tatry Zachodnie, schronisko na Hali Kondratowej i wycieczka na Czerwone Wierchy. Wyjazd planowany kilka miesięcy wcześniej, jedyny termin i cudowna pogoda w prezencie dla Syna. Zapraszam na małą fotorelację z dwudniowego wyjazdu w Tatry Zachodnie.

Czeska i Saksońska Szwajcaria, idealne miejsce na letni weekend.

Przepiękne krajobrazy, cudowne formy skalne, urokliwe wioski i zadbane miasteczka - to wszystko znaleźliśmy podczas weekendowego wypadu na pogranicze czesko-niemieckie. Rejon zwany Czeską i Saksońską Szwajcarią przerósł nasze oczekiwanie, a w ciągu dwóch dni udało nam się zobaczyć jedynie niewielką cześć tego co ma do zaoferowania. Na pewno jeszcze tam wrócimy.

Z widokiem na Sarajewo.

Stolice Bośni i Hercegowiny po raz pierwszy odwiedziliśmy w 2014 roku, robiąc sobie dwudniową przerwę w podróży. Wtedy Sarajewo nas urzekło i mieliśmy wielką ochotę tam wrócić. Okazja nadarzyła się podczas wakacji w 2017 roku, kiedy to na zakończenie podróży zatrzymaliśmy się w okolicach Foczy i Parku Narodowego Sutjeska. Pierwszy dzień spędziliśmy w górach, na drugi jakoś nie mieliśmy pomysłu, postanowiliśmy więc odwiedzić Sarajewo, bo wizyta w tym wyjątkowym mieście jest zawsze dobrym pomysłem.


Prokoško jezero - prawdziwa perełka w górach Bośni i Hercegowiny.

Planując podróż po Bośni i Hercegowinie, znalazłam dwa wyjątkowe miejsca w górach, wioskę Lukomr oraz osadę nad Prokoško jezero. Niestety nie mieliśmy na tyle czasu aby odwiedzić oba te miejsca, musieliśmy coś wybrać. Zdecydowaliśmy się na Prokoško jezero i było to miejsce naszego ostatniego noclegu w BiH oraz na tych wakacjach.


Z widokiem na Maglić - Narodowy Park Sutjeska w Bośni i Hercegowinie.

Bośnia i Hercegowina to bardzo górzysty kraj, więc spędzając tam część wakacji w 2017 roku musieliśmy się w te góry wybrać. Wybraliśmy sobie najstarszy park narodowy w kraju oraz widok na najwyższy szczyt Bośni i Hercegowiny. Niektórzy z naszej ekipy mieli ochotę go zdobyć, nie jest bardzo wysoki - 2386 m n.p.m. ale jakoś nie wyszło.  Mimo to wycieczka była udana a widoki przepiękne.


Ateny na babski weekend.

Dlaczego na początku kwietnia poleciałyśmy z siostrą do Aten? Przede wszystkim z dwóch powodów: dało się kupić tanie bilety i o tej porze jest już tam ciepło :) No i może dzięki książce, którą zachwyciła się moja siostra - Achilles.W pułapce przeznaczenia i z kilku moich propozycji, bez wahania, wybrała właśnie Ateny.


Odkrywamy Śląskie cz.2 - Kolejkowo, Gliwicka Radiostacja, Górnośląski Park Etnograficzny oraz Nikiszowiec.

Górny Śląsk, choć tak blisko naszego rodzinnego miasta, jest nam dość słabo znany, szczególnie pod względem turystycznym. Postanowiliśmy nadrobić zaległość i częściej odwiedzać ten region, zmotywował nas do tego wyjątkowy przewodnik - Dzieci odkrywają Śląskie :) Zaczęliśmy od wizyty w Muzeum Pożarnictwa w Świętochłowicach, Muzeum Śląskiego w Katowicach oraz Egzotarium w Sosnowcu o czym możecie poczytać w tym poście. Tym razem odwiedzimy Kolejkowo i Radiostację w Gliwicach, Skansen w Chorzowie oraz magiczny Nikiszowiec. Zapraszam.


Na Turbacz z widokiem i czarno-biała Bulandowa Kapliczka - zimowe Gorce po raz pierwszy.

Od kilkunastu lat Gorace są dla nas wyjątkowym miejscem i z wielkim sentymentem wracamy tu co jakiś czas. Na początku jako bazę wypadową wybieraliśmy niewielkie Koninki, później już zawsze mieszkaliśmy na Turbaczu. Jednak choć bywaliśmy w Goracach tak wiele razy, nigdy jeszcze nie wybraliśmy się tu zimą. Na początku roku postanowiliśmy to nadrobić i wybraliśmy się na Turbacz w Święto Trzech Króli, 6. stycznia. Niestety, w ten pierwszy styczniowy weekend w powietrzu czuć było bardziej wiosnę niż zimę, śniegu też nie było zbyt dużo, więc wyjazd do końca zimowy nie był, co oczywiście nie oznacza, że był nie udany :)


Zimowe ferie w Tatrach - trzy doliny i Grześ ;)

W 2017r. zimowe ferie mieliśmy w pierwszym terminie czyli już w połowie stycznia, większą ich część spędziliśmy w domu, na szczęście udało nam się pojechać na kilka dni w Tatry. Było bardzo zimowo, bajkowo, były wędrówki, piękne widoki i fajny, wspólny czas. 

Trebinje idelane na przerwę w podróży - Bośnia i Herecegowina.

Urocze Trebinje, miasto położone w południowo-wschodniej części Bośni i Hercegowiny. W przewodniku można przeczytać, że jego głównymi zabytkami są XVI-wieczny most Arslanagicia, meczet, katolicka katedra, cerkiew oraz historyczna starówka. Wstyd się przyznać ale do mostu nie dotarliśmy, świątynie widzieliśmy jedynie z zewnątrz a starówka jakoś nam się nie podobała, Dlaczego więc tak dobrze wspominam to miejsce i uważam, że koniecznie trzeba tu zajrzeć będąc w okolicy?

Orla Perć jesiennie.

Bardzo ostatnio zaniedbałam bloga :( Jednak odkąd zmieniłam pracę i spędzam długie godziny przed komputerem, jakoś mi się nie chce siadać do niego w domu... Obiecuję poprawę. Mam nadzieję, że kolejny bałkański post już wkótce pojawi się na blogu. 
Tymczasem mała fotorelacja z wypadu w Tatry. W tym tygodniu w nasze najwyższe góry zawitała zima, na szczęście jeszcze kilka dni temu (19. października) pogoda była piękna i Łuaksz z Mikołajem mogli cieszyć się pięknymi widokami. Przeszli z Murowańca na przełęcz Krzyżne, dalej Orlą Percią na Granaty i powrót do schroniska.