Barcelona - małe podsumowanie i informacje praktyczne.

Kiedy miałam już kupione bilety, zarezerwowany pokój i zaczęłam bardziej szczegółowo planować nasz pobyt w Barcelonie, uznałam, że trzy dni to całkiem sporo na spokojne odwiedzenie wszystkich ciekawych miejsc w stolicy Katalonii. No i oczywiście się myliłam... Nie da się poznać tego niezwykle ciekawego miasta w trzy dni. I choć sporo wiedzieliśmy, to wiele miejsce pozostało dla nas niepoznanych, niektórym poświeciliśmy trochę za mało czasu i pozostał niedosyt...




Do Barcelony wybraliśmy się na przełomie lutego i marca i wydaje mi się, że jest to bardzo dobry termin na poznanie miasta. Jest już dość ciepło, jak dla mnie temperatura była odpowiednia na zwiedzanie. Natomiast turystów jest znacznie mniej niż w sezonie, a i ceny noclegów są sporo niższe.
Lecieliśmy liniami WizzAir z Pyrzowic (Katowic) na barcelońskie lotnisko El Prat, tanie linie oferują jeszcze przeloty do Girony, należy jednak pamiętać, że jest ona oddalona od Barcelony o ponad 100km.

Komunikacja w Barcelonie.
Z kilku opcji dotarcia z lotniska do centrum Barcelony (autobus miejski, aerobus, metro, pociąg) wybieramy pociąg Rodalines, linia R2, Jest on korzystny cenowo (obowiązują na niego zwykłe bilety komunikacji miejskiej), dodatkowo zatrzymuje się m.in. na stacji El Clot, obok której był nasz hostel. Dojazd z lotniska na stację El Part zajął nam ok. 30min.
Jeżeli będziecie poruszać się po Barcelonie komunikacją publiczną polecam kupowanie biletu T10 (9,50 euro), jak wskazuje nazwa jest on ważny na 10 przejazdów, obowiązuje na całą komunikację (pociąg, metro, autobus, tramwaj) i jest ważny przez 75 min. od skasowania, niezależne od tego ile razy się przesiądziemy. Bilet można używać razem przez kilka osób, należy podawać go sobie przechodząc przez bramki :) My korzystaliśmy głównie z metra i pociągu, 2 czy 3 razy skorzystaliśmy też z autobusu.

Nocleg.
Oferta hoteli i hosteli jest w Barcelonie bardzo bogata. My spaliśmy w hostelu Urbany Barcelona i byliśmy zadowoleni, więc z czystym sumieniem mogę polecić to miejsce.


Co w Barcelonie podobało mi się najbardziej czyli barcelońskie TOP5 :)

1. Park Guell.
Zdecydowanie numerem jeden była dla mnie wizyta w Parku Guell. Dokładny opis tej wizyty znajdziecie w tym poście. Teraz napiszę tylko, że odwiedziliśmy park w okolicach zachodu słońca, kiedy nie trzeba już płacić za wstęp. A na mnie największe wrażenie zrobił widok na miasto po zmroku, z najwyższego punktu parku.

2. Plac Sant Felipe Neri na Bari Gotic.
Drugie miejsce na podium zajmuje placyk Sant Felipe Neri, niesamowicie klimatyczne i spokojne miejsce w Dzielnicy Gotyckiej.

3. Tibidabo
Ostatni stopień podium należy się alei Tibidabo, żałuję tylko, że nie mogliśmy przejechać się w górę alei Niebieskim Tramwajem, który poza sezonem kursuje tylko w weekendy.

4. Barcelońskie targi.
W pierwszej piątce na mojej liście top znajdują się też barcelońskie tragi z La Boqueria przy Ramblach na czele.

5. Montjiuc.
Wzgórze Montjiuc, skąd można podziwiać piękny widok na miasto, morze i okoliczne wzgórza też było jednym z miejsc, które podobało mi się najbardziej w Barcelonie.

Czy coś mi się nie podobało, rozczarowało? Raczej nie... może dzielnica gotycka nie zrobiła na mnie takie wrażenia, jakiego się spodziewałam. Jednak podejrzewam, że to bardziej wina małej ilości czasu, który poświęciliśmy na spacer po najstarszej części Barcelony.

Niestety nie udało nam się zrealizować trzech ważnych punktów z naszego planu, pierwszym z nich był spacer po dzielnicy Gracia, drugi to Magiczna Fontanna, która podczas naszego pobytu nie działała. Chcieliśmy też dotrzeć do Bunkers del Carmel na wzgórzu Rovira, skąd podobno roztacza się najlepsza panorama miasta. No ale przecież zawsze musi zostać coś na kolejna wizytę ;)


Barcelona jest pięknym, niezwykle różnorodnym i ciekawym miastem, może nie skradła mi serca ale na pewno dała się polubić i z wielką przyjemnością jeszcze wrócę do stolicy Katalonii :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz