Frohe Weihnachten - szlakiem wiedeńskich jarmarków świątecznych.

Do Świąt Bożego Narodzenia coraz bliżej, jednak pogoda za oknem nie nastraja świątecznie. W poszukiwaniu świątecznego klimatu można się wybrać na jeden z bożonarodzeniowych jarmarków, które są coraz bardziej popularne w wielu polskich miastach, a także niemal w całej Europie. My wybraliśmy się 3. grudnia do Wiednia. Oczywiście jarmarki były naszym głównym celem, jednak nie jedynym. W poprzednim poście opisałam naszą wizytę w Muzeum Historii Naturalnej, dzisiaj zapraszam na spacer szlakiem świątecznych jarmarków.




W stolicy Austrii jarmarki można znaleźć w kilku miejscach, główny znajduje się na placu przed przepięknym ratuszem, trochę mniejszy jest na Am Hof, oraz Karlsplatz, jeszcze mniejsze znajdziemy na Maria-Theresien Platz, pod katedrą św,. Szczepana, koło Hofburga a także przed pałacem Schönbrunn. Wszędzie króluje poncz, jego zapach unosi się w powietrzu, przy wysokich stołach stoją grupki Wiedeńczyków popijając poncz i rozmawiając. Sprzedawany jest w ceramicznych kubkach (każdy jarmark ma swój wzór), za który trzeba zapłacić kaucję, jeśli oddamy kubek, kaucja zostanie nam zwrócona. Poncz jest w wielu smakach, również w wersji bezalkoholowej - Kinderpusch, w cenie 3-4,5 euro plus 3 euro kaucji za kubek.
Oprócz ponczu na straganach królują świąteczne pierniki, owoce w czekoladzie oraz wiele pięknie wyglądających słodkości i świątecznych wypieków. Są też kiełbaski, pieczone ziemniaki i kasztany. Znajdziemy wiele pięknych bombek, świątecznych dekoracji, świeczek i świeczników, pachnące mydełka, drewniane zabawki, notesy w ozdobnych oprawach, piękne zakładki do książek i wiele innych rzeczy. Muszę przyznać, że było tam bardzo dużo pięknych przedmiotów... gdyby nie ceny, to na pewno nasz powrotny bagaż byłby większy...

Jako pierwszy odwiedziliśmy jarmark przed muzeum, na placu Marii-Teresy, jeszcze przed południem.







Następnie pojechaliśmy do pałacu  Schönbrunn, jednak bardziej interesowały nas tam pałacowe ogrody oraz piękny widok na miasto ze wzgórza, niż sam jarmark.



Na Stphepanplatz oraz na Graben też znajdziemy drewniane budki ze świątecznymi artykułami, ponczem oraz słodkościami.



Przy wejściu na Prater też jest niewielki jarmark.



Niewielki jarmark jest przed Michaeltor prowadząca na teren Hofburga.



My najwięcej czasu spędziliśmy na głównym jarmarku pod pięknym Ratuszem (Rathaus) i chyba, pomimo największej ilości ludzi, tam podobało mi się najbardziej.












Natomiast na poncz wróciliśmy na plac Marii-Teresy, jak już pisałam każdy jarmark miał swój własny wzór kubka, nam ten z placu Marii-Teresy, w kształcie buta, podobał się najbardziej.






Na końcu dotarliśmy na Am Hof, gdzie również był dość duży jarmark, jednak jakoś nie zrobiłam tam ani jednego miejsca... Dość duży jarmark jest też na Karlsplatz, przez który przechodziliśmy rano, kiedy wszystko było jeszcze zamknięte. Wieczorem już tam nie dotarliśmy. Pojawił się taki pomysł, kiedy wracaliśmy metrem na dworzec, mając jeszcze dużo czasu do odjazdu Polskiego Busa. Jednak moi towarzysze byli już bardzo zmęczeni i nie zareagowali zbytnim entuzjazmem, na moją propozycję, abyśmy wysiedli na stacji Karlsplatz. Trochę żałuję, bo sam plac i znajdujący się przy nim kościół św. Boromeusza bardzo mi się podobają, więc tamtejszy jarmark mógłby być sympatyczny. Kto wie, może za rok?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz