Plaża + namiot + ognisko = spełnione marzenie :)

W tym poście będą przede wszystkim zdjęcia, dużo zdjęć z dwóch dni jakie spędziliśmy na pewnej plaży. Nie była to zwykła plaża, była pusta, trochę dzika, piękna. Nie były to też zwykłe dni, Były to dwa dni i jedna noc, kiedy spełniło się moje marzenie...





Ale od początku...
Uwielbiam nasze morze, ciągnące się kilometrami piaszczyste plaże, sosnowe lasy za wydmami, same wydmy i ten moment, kiedy przez nie przechodzę i wyłania się Bałtyk... Jednak nie lubię zatłoczonych plaż, komercji i tandety w nadmorskich miasteczkach... Na szczęście nawet w szczycie sezony można znaleźć puste i cudowne plaże nad naszym morzem, przekonaliśmy się o tym już cztery lata temu -> klik :)

Nasze tegoroczne wakacje spędziliśmy w Rumunii , jednak do morza Czarnego nie dojechaliśmy, były to górsko-turystyczne wakacje. I dzieci miały lekki niedosyt, trochę im tego morza brakowało. Postanowiliśmy więc pod koniec wakacji wybrać się nad Bałtyk, taki krótki wypad, żeby trochę polenić się na plaży. Ale jak plaża to tylko dzika, z dala od miasteczek i wyjątkowo modnego w tym roku parawaningu ;) Był to więc dobry moment na spełnienie mojego marzenia, noclegu na plaży pod namiotem na dziko.

Wybór padł na Mierzeje Wiślaną, po pierwsze najbliżej od naszego miasta, po drugie z doświadczenia wiedzieliśmy, że da się tam znaleźć puste plaże.

Wyjechaliśmy z domu chwile po 3. w nocy, 6 godzin później byliśmy na Mierzei. Zostawiliśmy samochód przy drodze, mniej więcej w połowie drogi między Krynicą Morską a Piaskami, zabraliśmy rzeczy i ruszyliśmy leśną drogą w stronę plaży.


Dojście nie zajmuje nam więcej niż 10 minut i ok. 9:30 jesteśmy na cudnej, pustej plaży :)




Śniadanko i kawa na plaży :)




Dzień mija nam na lenistwie, kąpielach w nieco chłodnym Bałtyku, spacerach, zabawie, czytaniu... Na plaży pojawiają się inni ludzie, ale i tak mamy dużo przestrzeni dookoła. Jest pięknie :)












Słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, nieliczni plażowicze zaczęli się zbierać i znowu zostaliśmy sami, cała plaża tylko dla nas :)








Przed zachodem słońca pod wydmami stanęły nasze dwa namioty :)








Nasz harcerz ułożył i rozpalił ognisko :)


To był wyjątkowy wieczór... a jakie niebo mogliśmy podziwiać, kiedy zrobiło się całkiem ciemno...





Rano chcieliśmy zobaczyć wschód słońca, niestety okazało się, ze w tej części wybrzeża słońce nie wychodzi rano z morza...



Poranny widok z namiotu :)



Śniadanko ;)


Kolejny dzień spędzamy na plaży :)







I niestety trzeba się pożegnać z morzem...


To był wyjątkowy wyjazd, wyjątkowe dwa dni, chwile, które długo będziemy wspominać. Od dawna marzyłam o dzikiej, pustej plaży, wieczornym ognisku i namiocie, Marzenie się spełniło. A wyjazd wszystkim nam bardzo się podobał i jestem pewna, że jeszcze kiedyś go powtórzymy :)

A ja zachęcam do szukania dzikich i pustych plaż nad Bałtykiem :) 

3 komentarze:

  1. Dzikich plaż i y w tym roku poszukiwaliśmy :)
    Ale pod namiotem na plaży jeszcze nie spałam a przyznam, że zachęciłaś - to byłaby przygoda dla naszego Młodego, chociaż pewnie nie tylko dla niego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ... i wyjątkowo oglądało się tego posta. Piękne zdjęcia. Daje do myślenia. Ale to już na przyszłe wakacje, bowiem te dla mnie już się skończyły. Ciekawe, bardzo ciekawe.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super post :) Też tak robilem z rodzicami jak bylem maly :)

    OdpowiedzUsuń