Dzika, pusta plaża czyli Bałtyk znów jest piękny!

Nie lubimy tłoku na plaży, w ogóle nie lubimy ludzi na plaży ;) Zawsze staramy się odejść gdzieś dalej, gdzieś na bok, żeby było jak najspokojniej. Zdecydowanie nie dla nas jest leżenie na plaży, gdzie aby dojść do morza trzeba iść slalomem między ręcznikami, parawanami, gdzie nie można dzieci spuścić z oczu, żeby nie zniknęły w tłumi ludzi. Dlatego nasz jedyny pełny dzień nad morzem podczas tych wakacji spędzimy na pustej plaży, gdzie będziemy tylko my. A nie jest to trudne nawet w szczycie sezonu ;)





Przepiękny zachód słońca rzeczywiście zapowiadał piękny dzień, a przynajmniej piękną pierwszą połowę dnia. Dzień zaczął się jak zwykle trochę za wcześnie. Nasza najmłodsza podróżniczka ma tę wadę, że zdecydowanie za wcześnie się budzi. Ponieważ nie chcieliśmy, żeby razem z naszą córką obudziła się jednocześnie połowa kempingu, szybką ją ubrałam, zapakowałam do wózka i poszłyśmy na plażę. Plaża na szczęście wyglądała zdecydowanie sympatyczniej niż poprzedniego popołudnia. Było pusto, nie było już śmieci, na niebie ani jednej chmurki tylko ciepłe promienie porannego słonka. Wracając kupiłyśmy świeże pieczywo na śniadanie. A śniadanie pod chmurką, a dokładniej pod bezchmurnym niebem, smakuje wyjątkowo! Dach nad naszą kempingową jadalnią:


Po śniadaniu pakujemy dzieciaki oraz plażowe akcesoria do samochodu i ruszamy. Kierunek Piaski czyli ostatnia miejscowość po polskiej stronie Mierzei Wiślanej. Jednak oczywiście do niej nie dojeżdżamy. Zatrzymujemy się przy drodze, mniej więcej w połowie drogi między Krynicą Morską a Piaskami, i ruszamy leśną drogą w stronę morza. Wędrówka trwa jakieś 10, może 15 minut i jesteśmy na plaży! I wreszcie, przechodząc przez wydmy na plażę, czuję, że to jest to! Czuję ten zapach, słyszę szum morza, jest pięknie! Właśnie to jest to najcudowniejsze uczucie, kiedy jestem nad naszym Bałtykiem. Za to właśnie uwielbiam nasze morze!
Wychodzimy na plaże i nikogo więcej na niej nie ma. Gdzieś tam w oddali majaczą jakieś sylwetki ale one są bardzo daleko. Śmieci też nie ma. Jest tylko morze, piasek i my. Aaaa i jeszcze słońce i ani jednej chmurki na niebie. Na tej pięknej, pustej, niemal dzikiej plaży spędzimy pół dnia. Okazuje się, że nawet w szczycie sezonu, kiedy w każdej z nadmorskich miejscowości są tłumy ludzi, bez problemu można znaleźć plaże tylko dla siebie. A na plaży bursztynki:












3 komentarze:

  1. Piękne miejsce i takie spokojne , a rodzinke masz super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie, właśnie takiego miejsca potrzeba, żeby tak naprawdę odpocząć.

    OdpowiedzUsuń