Z Mirowa do Bobolic i z powrotem czyli Jura w pigułce.

Zamki w Mirowie i Bobolicach od kilku lat są jednym z naszych ulubionych miejsc niedzielnych wycieczek na Jurę. Nie dość, że dojeżdżamy tam moją ulubioną, boczną drogą (ze Złotego Potoku przez Niegową), to jeszcze bardzo lubimy szlak łączący oba zamki oraz z zaciekawieniem śledzimy postęp prac remontowych, bowiem od kilu lat zamek jest odnawiany. Choć biorąc pod uwagę jak bardzo był zniszczony, lepiej napisać odbudowywany. O obu zamkach już kiedyś pisałam na moim blogu: Bliźniacze zamki w Mirowie i Bobolicach. Wracam do tego tematu, aby zaktualizować postęp prac w Bobolicach i napisać o naszym odkryciu...
Do Mirowa wybraliśmy się w sobotę, w połowie maja. Jak zwykle zostawiliśmy samochód na bezpłatnym parkingu u stóp zamku w Mirowie i mijając ruiny ruszyliśmy czerwonym szlakiem prowadzącym po tzw. Grzędzie Mirowskiej. Już w połowie drogi widzimy, że zamek w Bobolicach mocno się zmienił od naszego ostatniego pobytu.

Ruiny zmaku w Mirowie.



Zamek w Bobolicach widziany z czerwonego szlaku.

Kiedy docieramy do stóp zamku możemy się przekonać, że nie tylko sam zamek wypiękniał, ale również jego otoczenie, Trzeba przyznać, że choć z opóźnieniem, ale prace przyniosły na prawdę ogromne zmiany. Kiedy dowiedziałam się, że zamek w Bobolicach jest w prywatnych rękach i będzie odbudowywany miałam mieszane uczucia, widząc jak zamek prezentuje się pod koniec prac, uważam, że był to znakomity pomysł. Jednak nadal zamek nie jest jeszcze gotowy, prace wciąż trwają. Częściowo można go już oglądać w środku, ale od pana w kasie (bilet wstępu 5zł.) dowiadujemy się, że jesienią będzie udostępniona do zwiedzania dużo większa część zamku, postanawiamy więc poczekać.

Zamek w Bobolicach.




Nie tylko zamek mocno się zmienił, również jego otoczenie. Przed wejściem został uruchomiony mały bufet z ciepłymi przekąskami (głównie z grilla) i piwem. Poniżej znajduje się karczma i zajazd, tam trwają ostatnie prace wykończeniowe. Zaskoczeniem jest dla nas niezwykle malownicza skałka, wapienny ostaniec, którego dawniej nie było zupełnie widać. Nowi właściciele (rodzina Laseckich) wykarczowali krzaki rosnące dookoła i nazwała Bramą Laseckich. Spędzamy trochę czasu na trawce poniżej zamku i skałki, jest bardzo sympatycznie i nie przeszkadza nam nawet zaskakująco duża ilość ludzi...




Wracając do Mirowa odbijamy ścieżką na prawo od szlaku, tuż przed Grzędą Mirowską. Najpierw szukamy ustronnego miejsca na mały piknik (w Bobolicach, choć sympatycznie na dłuższy piknik było zbyt tłoczno) a następnie postanawiamy iść dalej tą drogą. Okazuje się, że po tylu wędrówkach czerwonym szlakiem z Mirowa do Bobolic (i z powrotem) można odkryć coś nowego. Idąc drogą z prawej strony Grzędy Mirowskiej (idąc w stronę Mirowa) podziwiamy przepiękne, wapienne ostańce. Widziane z tej strony wyglądają wyjątkowo okazale a skale ściany robią duże wrażenie. Tym bardziej, że w ostatnim czasie zostały wycięte porastające je krzewy i skały są lepiej widoczne. Wśród skał znajduje się również jaskinia Stajnia, w której prowadzone są prace archeologiczne.






Tak, więc, po naszej ostatniej wędrówce jeszcze bardziej gorąco polecam to miejsce. Teraz już wiem (lepiej późno niż wcale ;) ), że nie trzeba iść tym samym szlakiem w obie strony, koniecznie trzeba przejść się również dołem, najlepiej idąc do Bobolic, wtedy będzie to droga po lewej stronie grzędy. Zamki i łącząca je Grzęda jest zdecydowanie jednym z najpiękniejszych i najciekawszych miejsc na Jurze. Dla mnie jest to trochę taka Jura w pigułce, można tu znaleźć wszystko co ten region ma najlepszego. Polecam!!!


5 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe i praktyczne inf. Skorzystam z nich, gdy wybiorę się z dziećmi w góry, w lato. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zdjęcia, na prawdę świetne miejsce, które trzeba zobaczyć. Zamek w Bobolicach wypiękniał, obok funkcjonuje już restauracja. Teraz tylko czekać na zamek w Mirowie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Złoty Potok mnie zachwycił, pięknie pokazałaś to miejsce Joasiu

    OdpowiedzUsuń
  4. Wybieramy się tam 11 listopada. Mamy nadzieję na piękną pogodę. Opis trasy bardzo pomocny; dziękujemy.

    OdpowiedzUsuń