Żarecki kirkut, maryjne sanktuarium oraz ruiny średniowiecznej strażnicy.

 Prognozy na Boże Ciało były niezbyt optymistyczne, szczególnie w rejonie gdzie chcieliśmy się wybrać, głównie chmury i deszcz... Ale czwartkowy poranek okazał się ciepły i słoneczny, żal było siedzieć w domu. Wprawdzie na planowaną wycieczkę było już za późno, ale przecież można pojechać gdzie indziej. Wybór padł na Żarki :)





Żarki, miasteczko położone w sercu Jury, jest mi bardzo bliskie i dobrze znane, ponieważ tutaj urodzili się i wychowali moi dziadkowie, tutaj też przyjeżdżam na wakacje jak miałam kilka lat ;) Zawsze bardzo lubiłam tutejsze uliczki i stojące przy nich niskie, stare domki, szerokie chodniki ze studniami... Do tego stare, zabytkowe stodoły zbudowane z jurajskiego kamienia. To dla mnie zdecydowanie najbardziej charakterystyczne obrazki z Żarek... budzą największy sentyment...
Jednak, choć tyle razy byłam w Żarkach to okazało się, że przyjeżdżając teraz jako turysta, mogę jeszcze odkryć coś dla mnie nowego: Stary Kirkut. O jego istnieniu dowiedziałam się całkiem niedawno i przy okazji dzisiejszej wycieczki postanowiliśmy go odnaleźć. Na szczęście nie jest to już takie trudne, przy drodze wjazdowej od strony Janowa stoi nowa tabliczka kierująca na cmentarz żydowski.



Cmentarz zaskakuje nas swoją wielkością, spodziewałam się czegoś mniejszego. A wiedząc, że jest to jeden z trzech cmentarzy żydowskich, które istniały przed wojną w Żarkach rozumiemy skąd wzięła się potoczna nazwa Żarek - Żarki Żydowskie. Jak możemy przeczytać na internetowej stronie Żarek przed wojną Żydzi stanowili prawie 60% ludności w Żarkach... 








Z cmentarza jedziemy do Leśniowa, dawniej była to osobna wieś, w tej chwili stanowi część Żarek. Znajduje się tu Sanktuarium Matki Boskiej Leśniowskiej oraz źródełko. Jednak widząc ilość samochodów stojących na parkingu jedziemy dalej, pewnie teraz jest msza, więc zatrzymamy się tu w drodze powrotnej.

Jedziemy ulicą Leśniowską do końca, zostawiamy samochód przy ostatnich zabudowaniach i ruszamy w stronę  średniowiecznej strażnicy Przewodziszowice. Szlaki żółty z niebieskim oraz czarna ścieżka rowerowa prowadzą wspólnie nieciekawą, szeroką drogą przez las. Po jakiś 10min. docieramy do imponującej skały, na której zachował się fragment jednej ze ścian zbudowanej w XIV wieku strażnicy. Zarówno skała jak i ruiny są dostępne jedynie dla wspinaczy skałkowych, których tu dzisiaj nie brakuje.




Siadamy sobie na trawce, rogaliki i kawa w takim otoczeniu smakują bosko!
Nie mamy jakiś konkretnych planów na dalszą część wycieczki, po obejrzeniu mapy decydujemy się iść dalej żółtym szlakiem w kierunku Pustelni w Czatachowej a jak daleko dojdziemy zobaczymy w trakcie.

Szlak skręca w prawo i z szerokiej drogi zamienia się w wąską leśną ścieżkę, następnie prowadzi przez wysokie jałowce i dalej przez skałki. Za skałkami roztacza się całkiem przyjemny widok a szlak znowu zamienia się w szeroką, wygodną drogę. Prowadzi najpierw polami a następnie skrajem lasu. Jest niezwykle malowniczy i przyjemny, do tego praktycznie pusty, bardzo nam się tu podoba! 




Po ok. 50 minutach docieramy do miejsca z dwoma ławeczkami, koszem na śmieci oraz wiszącymi na drzewach drewnianymi kapliczkami. Jest też strzałka wskazująca kierunek do Pustelni. Chyba jesteśmy już niedaleko...





Postanawiamy, więc, że dojdziemy do Czatachowy. Idziemy dalej żółtym szlakiem, do którego trochę wcześniej dołączył również kolor czarny. Co jakiś czas, na drzewach po obu stronach drogi wiszą drewniane stacje drogi krzyżowej, liczymy stacje mając nadzieję, że pierwsza jest przy samej Pustelni. I tak jest w rzeczywistości, zaraz po minięciu pierwszej stacji dochodzimy do celu. Od strażnicy szliśmy tutaj 1godz. i 20min. (z krótkim postojem).
Pustelnia Ducha Świętego w Czatachwej istnieje od 1992r., natomiast na przełomie XX i XXI wieku pustelnicy zbudowali mały kościół. Zarówno kościół jak i jego otoczenie są bardzo ładne i zadbane. Obok kościoła, otoczone murem, znajdują się małe chatki, w których żyją pustelnicy. Do Czatachowy można dojechać skręcając z drogi 789 Janów-Żarki.



My musimy już wracać, tym bardziej, że od jakiegoś czasu na niebie pojawia się coraz więcej chmur, a te będące jeszcze dość daleko wyglądają  dość groźnie. 



Okazuje się, że chmury na niebie przemieszczają się dość szybko i już po kilkunastu minutach zaczną mocno padać. Na szczęście mamy dla chłopców pelerynki, chowamy się też pod drzewami i robimy sobie krótki postój. Przy okazji możemy coś zjeść. Po kilkunastu minutach deszcz praktycznie przestaje padać, jednak my mamy kolejny problem: Kajtul zasypia. Nie mieliśmy w planach tak długiej, pieszej wycieczki i nie wzięliśmy ze sobą nosidła. Dlatego teraz tatuś musi śpiącego synka nieść na rękach, co nie jest zbyt wygodne, do tego nasz dwu i pół-latek już trochę waży. Podczas powrotnej drogi jeszcze dwukrotnie zaczyna troszkę padać, ale w chwili, kiedy docieramy do strażnicy Kajtul jest już wyspany, natomiast po deszczu nie ma już śladu i na niebie znów króluje słońce.

Wracamy do Żarek i zatrzymujemy się na parkingu koło Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Królowej Rodzin. Tutaj, podobnie jak na Jasnej Górze mieście się zakon Paulinów.



Niestety nie możemy wejść do środka kościoła, ponieważ znowu trwa nabożeństwo, spacerujemy, więc po zadbanym parku. Tuż obok kościoła znajduje się źródełko, ponoć wracający z Rusi w roku 1382 śląski książę Władysław Opolczyk, bezskutecznie poszukując wody w okolicy dzisiejszego Leśniowa, zwrócił się w pokornej modlitwie do Matki Bożej i uzyskał niezwykłą łaskę, bo nagle wytrysnęło obfite źródło, dające początek istniejącemu do dziś potokowi Leśniówka.





Starszak jest zachwycony mogąc napić się lodowatej wody ze źródełka, a ja patrząc się na jego uśmiechniętą buzię myślę jak bardzo zmieniło się to miejsce przez ostatnie 20 lat, teraz źródełko jest ogrodzone, a woda leci z metalowych rurek...


Dopisane po latach...
W 2015 r. powstało w Żarkach bardzo ciekawe miejsce, szczególnie dla dzieci - Muzeum Dawnych Rzemiosł w Starym Młynie. Gorąco polecam wizytę w tym nowoczesnym i interaktywnym muzeum. Więcej informacji można znaleźć w naszym poście - Z wizytą w starym młynie czyli Muzeum Dawnych Rzemiosł w Żarkach  oraz na stronie muzeum. Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz