Wędrówka przez Afrykę, spotkanie z przyrodą i wszystko o wodzie we Wrocławiu.

Już od dłuższego czasu wybieraliśmy się do Afrykarium we wrocławskim ZOO, ale jakoś nam nie wychodziło. W końcu do kolejnej wizyty we Wrocławiu zmobilizował nas cieszący się coraz większą popularnością Jarmark Świąteczny na wrocławskim Rynku. Wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę w drugą sobotę grudnia. Niestety okazało się, że popularność jarmarku przerosła nasze oczekiwania i w sobotni wieczór są tam tłumy ludzi. A jak wiecie my tłumów nie lubimy, więc szybko stamtąd uciekliśmy. I gdyby to był główny cel naszej wizyty we Wrocławiu, to pewnie wrócilibyśmy bardzo rozczarowani. Na szczęście tego dnia odwiedziliśmy trzy bardzo ciekawe miejsca i dzięki nim wycieczka była w 100% udana.
Zapraszam więc na wędrówkę przez Afrykę oraz wizytę w Muzeum Przyrodniczym i niezwykłym centrum wiedzy o wodzie - Hydropolis. 



Zaczynamy od wrocławskiego ZOO, a dokładnie znajdującego się na jego terenie Afrykarium (ulica Wróblewskiego 1-5). Idziemy do kasy, bilety do ZOO obejmują wizytę w Afrykarium, nie ma oddzielnych wejściówek. Ponieważ grudzień nie jest najlepszą porą do odwiedzin w ZOO, a my na ten dzień mamy też inne plany, idziemy prosto do Afrykarium. 

Naszą wędrówkę przez Afrykę zaczynamy od Morza Czarnego, gdzie możemy podziwiać kolory rafy koralowej. Następnie spotykamy hipopotamy nilowe i mrówniki oraz podziwiamy endemiczne ryby jezior Tanganiki i Malawi w Afryce Wschodniej.



Największą atrakcją Kanały Mozambickiego jest przezroczysty tunel, gdzie możemy podziwiać żółwie morskie, rekiny, płaszczki i wiele innych gatunków ryb. 



Idąc dalej docieramy do Wybrzeża Szkieletów zamieszkałego przez kotiki afrykańskie oraz pingwiny. 





Na końcu naszej wędrówki jest dżungla nad rzeką Kongo, gdzie mieszkają krokodyle i manaty. Mamy okazję zobaczyć karmienie tych niezwykłych, roślinożernych ssaków.




To była niezwykle ciekawa wędrówka, dzieciaki są zachwycone, nam też bardzo się podobało. Polecamy gorąco!

My ruszamy dalej. Kolejnym punktem programu jest Muzeum Przyrodnicze (ulica Sienkiewicza 21). Należące do Uniwersytetu Wrocławskiego muzeum jest najstarszym i największym tego typu obiektem w Polsce. Muzeum podzielone jest na cztery części - Świat roślin, Układ kostny kręgowców, Owady i człowiek oraz Świat zwierząt. I choć wydawać by się mogło, że po Afrykarium tradycyjne muzeum, ze szklanymi gablotami, wypchanymi zwierzakami i kośćmi nie będzie dla dzieci zbyt atrakcyjne to absolutnie tak nie jest. Nasze dzieci oglądają eksponaty z wielkim zainteresowaniem, szczególnie podoba im się sala szkieletów oraz znajdujący się w sali zwierząt szkielet płetwala błękitnego czyli największego zwierzęcia jakie kiedykolwiek żyło na ziemi.








Trzecim miejscem jakie odwiedzamy tego dnia jest jedna z najmłodszych wrocławskich atrakcji, działające niemal równo od roku Hydropolis (ulica Na Grobli 19-21)
Wystawa powstała w odrestaurowanym zabytkowym, XIX- wiecznym zbiorniku wody czystej o powierzchni 4tys. m2.
Czym właściwie jest Hydropolis? Na stronie www możemy przeczytać, że jest to centrum wiedzy o wodzie, centrum niezwykle nowoczesne, multimedialne. Wchodząc do środka możemy się poczuć jakbyśmy wchodzili do jakiegoś ultranowoczesnego statku i to kosmicznego ;)

Centrum podzielone jest na 8 stref tematycznych, zwiedzanie zaczynamy od znajdującej się w centralnej części strefy Planeta Wody, gdzie oglądamy kilkuminutowy film o powstaniu Ziemi i początkach wody na naszej planecie.


Przez kolejne strefy prowadzi nas płynący pod podłogą strumyk wody. W Głębinach możemy zobaczyć, a nawet wejść do środka batyskafu "Trieste", który z załogą jako pierwszy dotarł do najgłębszego punktu na ziemi - Głębi Challengera (10912 metrów) w Rowie Mariańskim. Zanurzenie trwało 9 godzin i patrząc jak małe jest jego wnętrze, trudno mi sobie wyobrazić...



W tej części możemy też obejrzeć niezwykle ciekawe, zamieszkujące głębie stworzenia...



Trudno nam wyciągnąć stąd dzieciaki, ale przecież to dopiero druga z ośmiu stref. Idziemy więc przez Ocean Życia i Strefę Relaksu do koleje części, która zatrzymuje nas na dłużej - Człowiek i Woda.



Dowiadujemy się ile jest w nas wody, ile jej potrzebujemy do życia, gdzie możemy znaleźć jej najwięcej oraz ile bez niej przeżyjemy.

Kolejna część to Historia Inżynierii Wodnej, stąd też ciężko nam wyciągnąć dzieci ;)



Z wielkim rozbawieniem oglądają też porównanie naszych dwóch największych rzek z największymi rzekami świata. Zastanawiamy się też jak na tym ekranie wyglądałaby nasza rzeczka, nad którą jeździmy latem...?



Dalej kolejne strefy Miasto i Woda oraz Stany Wody... Oglądamy zamknięte chmury, burzę oraz śnieżycę. Dzieciakom oczywiście najbardziej podobają się wszelkie dotykowe ekrany ;)




To była niezwykle ciekawa wycieczka, wszystkim nam się bardzo podobała i jestem pewna, że jeszcze do Hydropolis wrócimy. Jeśli będziecie we Wrocławiu to zajrzyjcie koniecznie i dajcie się prowadzić wodnej ścieżce :)

My jedziemy dalej, na wrocławski Rynek, gdzie od kilku lat organizowany jest Jarmark Bożonarodzeniowy. Miałam okazję być tutaj trzy tygodnie wcześniej i jarmark w otoczeniu pięknych kamienic bardzo mi się spodobał. Niestety w sobotni wieczór ilość ludzi jest ogromna, ponad nasze siły. Uciekamy, więc szybko obiecując sobie, że w przyszłym roku wrócimy na wrocławski jarmark, ale już nie w weekend.

To był niezwykle ciekawy dzień, wszystkie miejsca dzieciom bardzo się podobały i trudno nam wybrać faworyta. Dlatego, jeśli będziecie we Wrocławiu, odwiedźcie je wszystkie, koniecznie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz