2016 rok - podsumowanie.


To był rok weekendowych wyjazdów.
Nie było dłuższej, wakacyjnej podróży, za była cała masa jedno, dwu i trzydniowych wypadów. Było i morze i góry, były wyżyny, jeziora, była też rzeka, było kilka europejskich miast. Były noclegi na dziko, było dużo wieczornych ognisk i pięknego, nocnego nieba. Poza miejscami na zdjęciu było dużo jurajskich szlaków i oczywiście leniwe weekendy nad naszą rzeczką. To był dobry rok.
Czy mamy plany na zaczynający się już za dwa dni kolejny rok? Oczywiście, mamy już nawet pierwsze rezerwacje i bilety :) 
Mam nadzieję, że 2017 rok dorówna poprzedniemu pod względem wyjazdowych weekendów, a dodatkowo uda nam się pojechać gdzieś dalej, może na koniec świata... albo chociaż Europy... ;)


1 komentarz:

  1. Mieliście udany podróżniczy rok :). Mnie udało się spełnić moje dwa marzenia :Lizbona i Toskania :). Pozdrawiam i życzę , aby kolejny był równie udany a nawet lepszy!

    OdpowiedzUsuń