Odkrywamy Śląskie cz.1 - Muzeum Pożarnictwa, Muzeum Śląskie oraz Egzotarium.

Z czym kojarzy mi się Śląsk? Oczywiście z kopalniami, blokowiskami, gęstą siecią dróg... Z atrakcjami turystycznymi? Raczej nie... No jedynie Jura i Beskidy kojarzą mi się turystycznie ale aglomeracja śląska już raczej. Kiedy wczytałam się w przewodnik autorki bloga Podróże Hani - Dzieci odkrywają Ślaskie, zrozumiałam, że choć Śląsk leży tuż obok, zupełnie nie znam tego rejonu naszego kraju.
Postanowiłam jak najszybciej nadrobić te zaległości. Szczególnie, że sporo śląskich atrakcji jest pod dachem, albo pod ziemią, więc znakomicie nadają się na jesienno-zimowe zwiedzanie. 
To co? Odkryjecie z nami Śląskie?



Na pierwszą wycieczkę na Śląsk wybraliśmy się w drugą niedzielę października, jedziemy w nieco okrojonym składzie, czyli ja plus dzieci, ponieważ Łukasz w tym czasie wędruje po Beskidzie Niskim.
Naszym pierwszym celem tego dnia jest Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach. Biletów nie kupujemy, ponieważ tego dnia (tj. w niedzielę) zwiedzanie jest darmowe. Wchodzimy do dużego hangaru, w którym stoją dziesiątki wozów strażackich od drewnianych sikawek konne po całkiem współczesne pojazdy, najstarszym eksponatem jest drewniana sikawka z 1717r. z pięknymi, rzeźbionymi ozdobami. Na górnym poziomie zgromadzono liczne mundury, narzędzie, odznaczenia. Spędzamy tam sporo czasu, dzieciakom bardzo się podoba.






Następnie jedziemy do Katowic, a dokładnie do Muzeum Śląskiego. Zostawiamy samochód na podziemnym parkingu (parkowanie gratis jeśli zwiedzamy muzeum) i idziemy do kasy. Tam miła niespodzianka, zamiast 62zł za bilet rodzinny płacimy jedynie 20zł za bilet przysługujący na Kartę Dużej Rodziny.
Zaczynamy zwiedzanie od wystawy malarstwa polskiego, dość szybko mijamy kolejne obrazy, ponieważ to nie jest to co dzieciaki lubią najbardziej... Następnie schodzimy na niższy poziom i zagłębiamy się w historię Górnego Ślaska. Wystawa "Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów" jest największą atrakcją muzeum, wystawa jest nowoczesna i multimedialna co sprawia, że jest atrakcyjna również dla najmłodszych. Poznajemy historię regionu od zarania do początków transformacji. Na końcu idziemy do sali luster, co muszę przyznać najbardziej podoba się najmłodszym. Sala, ze wszystkich stron wyłożona lustrami, muszę przyznać, że robi fajne wrażenie.







Ostatnim punktem jest znajdujące się w Sosnowcu Egzotarium, dobre miejsce na deszczowy i ponury dzień. Jest nieco zaniedbane i czuć w nim ducha poprzedniej epoki, mimo to dzieci mają dużo frajdy. Zaczynamy od części botanicznej, podziwiamy okazałe kaktusy i sukulenty oraz wiele innych egzotycznych roślin. Następnie druga część, gdzie atrakcją są zwierzęta - węże, żółwie, ryby, gekony, ta część zdecydowanie bardziej podoba się dzieciom.





Na tym kończymy dzisiejszy pobyt na Śląsku i poznawanie Śląska, jednak na pewno wkrótce tu wrócimy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz