Camp Nou i CosmoCaixa czyli świątynia futbolu i las deszczowy w Barcelonie.

Camp Nou - stadion piłkarski, na którym rozgrywane są mecze klubu FC Barcelona, w tej chwili najlepszej drużyny piłki nożnej na świecie. Na jego trybunach zmieści się ponad 99 tys. kibiców, co czyni go największym stadionem piłkarskim w Europie i jednym z największych na świecie. To właśnie stadion piłkarski był magnesem, który przyciągnął nas do stolicy Katalonii, dokładnie przyciągnął Kajtka. Zobaczenie na żywo tego miejsca, było marzeniem mojego młodszego syna, a ja postanowiłam pomóc mu je spełnić. Zapraszam, więc na wizytę w muzeum klubu oraz wycieczkę po stadionie. W drugiej części postu zabiorę Was do CosmoCaixa - Muzeum Nauki, które również odwiedziliśmy podczas naszej wizyty w Barcelonie i gorąco polecamy.





Na Camp Nou wybraliśmy się pierwszego dnia naszego pobytu w Barcelonie, pojechaliśmy tam z plaży Barceloneta, autobusem D20. Podróż zajęła nam prawie godzinę, jednak autobusem jedzie się dużo wolniej niż metrem, ma on jednak tą przewagę nad podziemną kolejką, że można przez okno oglądać ulice miasta.

Jesteśmy przed stadionem, fajnie jest spełniać marzenia :)



Idziemy do budynku po lewej stronie stadionu (nie widać na zdjęciu), przechodzimy przez ogromnych rozmiarów sklep formowy FC Barcelona i docieramy do kasy. Kupujemy bilety na Tour & Museum, normalny - 23 euro, ulgowy (6-13 lat) - 17 euro i przejściem widocznym na zdjęciu idziemy na stadion.

Zwiedzanie zaczynamy od muzeum poświęconemu historii klub, ekspozycje dotyczą przede wszystkim drużyny piłki nożnej, ale nie tylko, są tu również eksponaty związane z drużyną piłki ręcznej czy drużyny rugby.

Oglądamy niezwykle liczne puchary z rozgrywek ligi hiszpańskiej, a także puchary zdobyte przez klub w Lidze Mistrzów.




Znajdziemy tu zdobyte przez Leo Messiego złote piłki i złote buty :)


Z tej części można już wyjść na trybuny, Kajtek jest zachwycony, a i na nas - mało zainteresowanych piłką kobietach, stadion robi wrażenie.


Następnie wchodzimy na wyższy poziom, gdzie na licznych ekranach można zobaczyć najlepsze akcje, najciekawsze bramki, fragmenty najwyżej wygranych meczów. Kajtek mógłby stąd nie wychodzić...


Dalej trasa prowadzi do szatni zawodników, sali konferencyjnej, aż wreszcie wychodzimy na płytę stadionu. Według mnie, z tej perspektywy najlepiej widać jego wielkość...






Na murawę niestety wejść się nie da...
Idziemy na górę, czas zobaczyć miejsce, z którego komentatorzy przekazują nam relację z meczu.



Kajtek w przyszłości chciałby zostać komentatorem sportowym, kto wie, może kiedyś będzie komentował mecz Barcy z tego miejsca...?


Bilety na Camp Nou trochę kosztują ale warto wybrać się na wycieczkę po największym stadionie w Europie i zobaczyć wszystkie trofea najlepszej piłkarskiej drużyny. Muzeum jest ciekawe i nowoczesne, a sam stadion robi na prawdę duże wrażenie. Na pewno jeszcze większe zrobiłby podczas meczu, jednak takie zwiedzanie daje możliwość zajrzenia do takich miejsc jak szatnia czy wyjście na płytę stadionu. Nam obejrzenie wszystkiego na spokojnie zajęło ok. godziny ale na pewno, można tam spędzić jeszcze więcej czasu. Dla fanów piłki nożnej miejsce obowiązkowe na turystycznej mapie Barcelony!


Drugi dzień zaczęliśmy od spaceru aleją Tibidabo. Tuż obok, u podnóża wzgórza Tibidabo, znajduje się bardzo ciekawe muzeum, które zainteresuje dzieci niemal w każdym wieku.

W CosmoCaixa, Muzeum Nauki, znajdziemy las deszczowy, który jest repliką amazońskiej dżungli, z gatunkami roślin i zwierząt występujących w tropikalnym lesie, zdarzają się nawet tropikalne ulewy. Poza dżunglą, zobaczyć tu można mur geologiczny, zbudowany z siedmiu warstw skalnych, Salę Materii czy Planetarium. W dużej sali jest wiele stanowisk, gdzie dzieci mogą samodzielnie przeprowadzać różne doświadczenia fizyczne. Na prawdę warto tu zajrzeć, tym bardziej, ze bilety wstępu nie są drogie i płacą tylko dorośli - 4 euro.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz