Jesienna Jura na rolki i na rower.

Fragment czerwonego Szlaku Orlich Gniazd prowadzącego z okolic ruin strażnicy Ostrężnik do Trzebniowa był jednym z naszych ulubionych szlaków na Jurze. Był ulubiony do momentu aż został położony tam asfalt... Fragment "naszego szlaku" stał się częścią większego projektu nowych, asfaltowych ścieżek rowerowych w okolicach Żarek, Niegowej i Janowa. Pomysł może i dobry, tylko dlaczego psuć fragment głównego, pieszego szlaku jurajskiego? Bo dla nas wyasfaltowanie pięknej leśnej i polnej drogi to jej psucie... Przestaliśmy wędrować tym szlakiem... aż do minionego weekendu. Okazało się bowiem, że czasem asfalt na jurajskim szlaku może się przydać.

Jesień w pełni, jurajskie lasy zachwycają kolorami, a piękny, słoneczny weekend zachęcał do wędrówek. My postanowiliśmy wykorzystać już pewnie ostatnie tak ciepłe dni na rower i rolki. Na rowerze jechała Hania, na rolkach chłopcy, do takich celów wyasfaltowany szlak świetnie się nadawał.





Zostawiliśmy samochód na parkingu tuż koło pozostałości strażnicy Ostrężnik i ruszyliśmy czerwonym szlakiem w kierunku Trzebniowa. Na początku szlak prowadzi leśną drogą, która w pierwsze listopadowe dni zachwyca ciepłymi, jesiennymi barwami.






W połowie drogi między Ostrężnikiem a Trzebniowem trzeba pokonać górkę, nie jest zbyt duża ale dla naszej małej rowerzystki okazała się zbyt wymagająca.


Chłopcy na rolkach pod górkę sobie dali radę, problem mieli natomiast z jazdą w dół, takie zjazdy nie są najlepsze dla rolek...

Następnie leśna droga zamienia się w polną, a my możemy podziwiać bardziej rozległe widoki, jest pięknie.



Tuż przed Trzebniowem robimy sobie przerwę, czas na piknik. Mamy ze sobą czekoladowe i cytrynowe muffiny, herbatę w termosie i oczywiście zaparzacz do kawy :)




Szlak rowerowy prowadzi dalej do Trzebniowa, stamtąd można pojechać do Czatachowej i z powrotem do Ostrężnika. My jednak nie mamy wszyscy rowerów i nie jesteśmy przygotowani na tak długą wycieczkę, wracamy więc tą samą drogą. Jeśli jednak bylibyście tam bez rolek czy roweru dobrą alternatywą jest powrót do Ostrężnika czarnym szlakiem, polecam.

Droga powrotna do Ostrężnika.







Taki spacer "mieszany" okazał się bardzo dobrym pomysłem, wszystkim bardzo się podobało i na pewno jeszcze kiedyś go powtórzymy. Wam natomiast gorąco polecam jesienną Jurę!

1 komentarz: