Wizyta u Wlada Palownika czyli cała prawda o Draculi ;)

Niemal każda osoba, z którą rozmawialiśmy o naszych wakacjach w Rumunii pytała, wspominała o hrabim Draculi. Niemal każdemu Rumunia kojarzy się z tą mało sympatyczną postacią. Dlatego też dzisiaj parę słów o Wladzie Palowniku oraz o zamku Poenari.



Waleczny, ambitny i słynący z wyjątkowego okrucieństwa hospodar wołoski Wlad Palownik (Wlad Tepes) urodził się w 1431r, Sighisoarze jako drugi syn Wlada Diabła (Drac). Jego ojciec był członkiem Zakonu Smoka stąd wziął się jego przydomek Draco (Smok), przekształcony w Dracul (Diabeł). Dlatego też syna, późniejszego Palownika, nazywano Draculą (syn Draca).

Wlad Tepes, obraz nieznanego autora, droga połowa XVIw.

Po śmierci Włada Diabła sułtan Murad postanowił osadzić na tronie wołoskim młodego Włada, licząc na jego lojalność. Wbrew oczekiwaniom sułtana Palownik skutecznie dążył do niezależności. Umacniał także swoją władzę. Eliminował przeciwników krwawymi i okrutnymi metodami, jego ulubionym sposobem mordowania było wbijanie na pal (stąd przydomek Palownik). Legenda głosi, że lubował się w ucztowaniu pośród konających w męczarniach. Wśród mieszkańców ziem rumuńskich zrodził się mit, że żywi się ludzką krwią.

W 80 latach XV w. rozeszły się po Europie opowieści o perwersyjnym okrucieństwie Palownika. W  niemieckich miastach pojawiły się publikacja typu: "Przerażająca i prawdziwa, niezwyczajna historia okrutnego, krew pijącego tyrana zwanego księciem Draculą" 

Legenda Draculi odżyła, gdy stał się pierwowzorem bohatera wydanej  w 1897r. książki brytyjskiego pisarza, Brama Stokera "Dracula".

Kiedy wpiszemy w wyszukiwarce hasło: "zamek drakuli" wśród wyników w zdecydowanej większości zobaczymy zamek w Branie. Jednak zamek ten nie ma nic wspólnego z Wladem Palownikiem, ale ze względu na swój imponujący wygląd był przez wiele lat promowany jako zamek Drakuli. My z wizyty w Branie zrezygnowaliśmy, wybraliśmy się za to do prawdziwego zamku Drakuli, w którym w XVw. rezydował okrutny hospodar Wlad Palownik.

Zamek, a dokładnie to co z niego zostało, znajduje się przy słynnej Drodze Transfoarskiej. Jest położony na skale i aby się do niego dostać trzeba pokonać 1480 schodów, lepiej nie zapomnieć portfela, bo wstęp jest płatny. Choć z zamku zostało zaledwie kilka ścian warto się tu wdrapać, bo jest to niezwykle malownicze miejsce i można podziwiać piękne widoki na okolicę.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz