Skały Księżniczki - wycieczka w masywie Rarău - Giumalău.

Kiedy planowaliśmy górskie wycieczki podczas pobytu na Bukowinie, w planach były dwie wycieczki z przełęczy Przysłop. Jedna w Maramuresz, tą wycieczkę opisałam w poprzednim poście i druga w góry Rodniańskie. Jednak fatalna droga dojazdowa z Fundu Moldovei na przełęcz Przysłop zniechęciła nas do kolejnej wycieczki z tego miejsca i postanowiliśmy poszukać innej opcji. Nie było z tym dużego problemu, w końcu wszędzie dookoła były góry. Nasz wybór padł na położony w pobliżu Câmpulung Moldovenesc masyw Rarău - Giumalău i był to bardzo dobry wybór!


Jest 8. lipca i ostatni pełny dzień naszych wakacji i ostatnia górska wycieczka. Niezwykle pomocny przy szukaniu dobrego miejsca na wycieczkę okazał się nasz przewodnik, w którym była opisana wycieczka z Câmpulung Moldovenesc na szczyt Rarău w masywie Rarău - Giumalău. Wprawdzie wędrówka z Câmpulung była dla nas zdecydowanie za długa, szczególnie przy 30st. upale, jednak zobaczyliśmy na mapie, że można dojechać do schroniska Rarău (droga nr. 175B) i stamtąd wejść na szczyt Rarău. 

Mimo naszych obaw droga okazuje się bardzo dobra, jeszcze pachnie nowością :) Sprawnie dojeżdżamy, więc pod schronisko (1536m n.p.m.) i zostawiamy samochód na niewielkim parkingu. Z drogi mamy dobry widok na Vt Giumalău i Łukasz próbuje mnie namówić, żebyśmy jednak tam poszli, twierdząc, że wycieczka na Rarău będzie trochę za krótka. Uważam jednak, że niezalesiony wierzchołek Giumalău i tak długa wycieczka, nie jest dobrym pomysłem na dzisiejszą pogodę...

Widok spod schroniska na Pietrele Doamnei, niestety o tej porze pod słońce...


Schronisko (biały trójkąt) bardziej przypomina górski hotel i nie jest zbyt urodziwe, wtedy przechodziło generalny remont w środku.



Tuż obok jest polana, na której stoją dwie tablice z propozycją wycieczek, niebieskimi kołkami i niebieskimi krzyżakami (w okolicy jest też kilka innych szlaków). My wybieramy na początek niebieskie krzyżyki :)




Ruszamy na szlak, który na samym początku prowadzi w lesie, następnie przez skały.



Już po 15 minutach wędrówki możemy podziwiać całkiem ładne widoki.




Szczyt Rarău oszpecony prze hurtowe ilości anten:


Idziemy jeszcze wyżej.



Hance bardzo podoba się wspinanie po skałach, nie jest męcząco, nie jest gorąco, nie jest nudno ;)


Vf. Giumalău





Dochodzimy do miejsca skrzyżowania szlaków, idziemy dalej niebieskimi kółkami w stronę Vf. Rarău.



Po chwili wychodzimy z lasu na rozległą polanę.



Widok na Pietrele Doamnei i Vf. Giumalău w tle.


Widok na inne strony też całkiem przyjemny :)




Ponieważ szczyt Rarău (1650m n.p.m.) jest mocno zagospodarowany rezygnujemy z wejścia na samą górę i odchodzimy kawałek na bok, gdzie urządzamy sobie mały piknik, jesteśmy oczywiście w pełni przygotowani i parzymy sobie pyszną kawę :) 








Jest pięknie, niestety brakuje cienia i po pewnym czasie upał zaczyna męczyć. Wracamy więc do szlaku niebieskich krzyżyków. W miejscu, gdzie spotyka się ze szlakiem niebieskich kółek, odchodzi ścieżka prowadząca na skałę, chyba też oznaczona niebieskimi krzyżykami. Ścieżka jest ślepa i ta samą drogą trzeba wrócić. Podejście jest dość stromę i wymagające, Hanka z pomocą taty daje radę (zdjęcie zrobione podczas schodzenia).


Wchodzimy na płaski szczyt Pietrele Doamnei czyli Skał Księżniczki (najwyższe dwie pionowe wieże mają ok. 1630m n.p.m.), ich nazwa pochodzi od pięknej Heleny,  żony hospodara Piotra Raresza, która podobno ukrywała się tutaj w czasie, gdy jej mąż został zdetronizowany i był prześladowany przez samozwańczego hospodara Stefana zwanego Szarańczą.




Schodzimy ze skały i niebieskimi krzyżykami wracamy do pozostawionego przy schronisku samochodu. Dalej szlak prowadzi łagodnie przez las, kawałek przed schroniskiem łączy się z kilkoma innymi szlakami. 


Ostatni rzut oka na Pietrele Doamnei.



Wycieczka, razem z piknikiem zajęła nam ok. 4 godz. i wszystkim bardzo się podobała, polecam jeśli będziecie w okolicy :) Nie jest zbyt wymagająca, ale widoki są piękne :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz