Z wizytą u prehistorycznych gadów w Jura Parku w Krasiejowie.

Niezbyt często bywamy w takich miejscach, od parków rozrywki wolimy górskie szlaki czy jurajskie orle gniazda. Czasem jednak, ze względu na naszych małych podróżników, jedziemy na wycieczkę w typowo rozrywkowe i komercyjne miejsce. Tak też było w słoneczną i gorącą pierwszą niedzielę czerwca, kiedy odwiedziliśmy JuraPark w Krasiejowie.




Niedziela zapowiada się upalna, dlatego chcemy być w Krasiejowie tuż po otwarciu, czyli po 10:00, oczywiście mamy mamy poślizg i jesteśmy ok. 10:30. Zostawiamy samochód na parkingu i idziemy do kasy. Bilet - normalny: 39zł, ulgowy: 32zł, bilet rodzinny 2+3: 150zł. W cenie biletu są wszystkie atrakcje dostępne w JuraParku, poza warsztatami paleontologicznymi.


Zaraz za wejściem kierujemy się strzałkami: kierunek zwiedzania, one prowadzą nas do Tunelu Czasu. Jednak ponieważ akurat odjechała ciuchcia, którą wjeżdża się do Tunelu Czasu idziemy do położonego tuż obok Prehistorycznego Oceanarium. Przy wejściu dostajemy okulary 3d i wchodzimy. Dzięki okularom czujemy się, jakbyśmy oglądali ogromne akwaria z prehistorycznymi, pływającymi gadami. Bardzo nam się podoba. Przy ostatnim akwarium warto zatrzymać się dłużej ;)

Po wyjściu z Oceanarium wsiadamy do pociągu i wjeżdżamy do Tunelu Czasu, tutaj też potrzebne nam będą okulary ;)


Tunel Czasu też nam się bardzo podoba, możemy przenieść się w czasie i zobaczyć kolejne etapy kształtowania się Ziemi.

Opuszczamy Tunel Czasu, wysiadamy w pociągu i ruszamy na spotkanie z dinozaurami, przed nami Ścieżka Dydaktyczna, gdzie będziemy mogli zobaczyć około 200 modeli dinozaurów z prawie 70 gatunków.





Ścieżka prowadzi chronologiczne, przy każdym gatunku jest tablica z nazwą i charakterystyką dinozaura. Po przejściu pierwszego kawałka ścieżki dochodzimy do Pawilonu Paleontologicznego.




Idziemy dalej ścieżką i podziwiamy coraz większe dinozaury.




Odpoczynek na stopie ;)





Pod koniec ścieżki jest kawiarenka, gdzie w przyjemnym cieniu jemy lody i pijemy kawę. Tuż obok czai się groźny T-Rex ;)






Ścieżka edukacyjna się kończy a my docieramy na plaże i do Parku Rozrywki. Choć mamy akcesoria do plażowania i kąpieli, dzieciaki nie chcą. Za to chętnie korzystają z atrakcji Parku Rozrywki, Hance najbardziej podoba się kolejka-gąsiennica, Kajtkowi samochody.



Kolejnym punktem jest Kino 5D, przed wejściem jest kolejka i musimy czekać kilkanaście minut. Szkoda, że nikt w tym miejscu nie pomyślał o daszku, słońce daje się we znaki.,. Filmy w kinie fajne.
Idziemy dalej, przechodzimy przez barową cześć parku i docieramy do placu zabaw.



Plac zabaw jest bardzo fajny, duży z wieloma atrakcjami, niestety otoczony ze wszystkich strony, nie ma zupełnie przewiewu i w taka pogodę jak dzisiaj czujemy się trochę jak na patelni. Zraz za placem zabaw jest park rozrywki dla młodszych dzieci, są tu dmuchane zjeżdżalnie, karuzela, pociąg, kulki, trampoliny, Są też automaty do gry na monety.

Na tym kończymy wizytę w JuraPaku. Wracamy do samochodu zadowoleni. My, bo przeżyliśmy, dzieciaki, bo bardzo im się podobało ;) A na poważnie, to jak już pisałam na początku nie jesteśmy fanami takich miejsc, my, rodzice. JuraPark w Krasiejowie bardzo pozytywnie nas zaskoczył, bo po wyjściu nie czuliśmy się zmęczeni... Ludzi było sporo, ale ponieważ teren jest dość rozległy, nie było to zbyt odczuwalne. Dzień był dość gorący, ale za sprawą daszków na sporej części trasy i zraszaczy upał nas nie zmęczył. Część gastronomiczno-rozrywkowa zrobiona jest bardzo fajnie, jest zieleń, są zraszacze wody, fontanny. Podobało nam się, A dzieci? Dzieci były zachwycone :)


1 komentarz:

  1. Nasz Młody ostatni Dzień Dziecka z przedszkola spędził w podobnym parku (Zator) i wrócił zachwycony, teraz chce być przewodnikiem dla rodziców, których ominęła taka atrakcja ....

    OdpowiedzUsuń