Pustynia Siedlecka, Jaskinia na Dupce oraz pierwsze oznaki wiosny na Jurze.

Druga marcowa niedziela, bezchmurne niebo, termometr pokazuje ponad 10 st. C, oczywiście nie ma możliwości, żebyśmy tak pięknego dnia nie wykorzystali na jurajski spacer. Postanawiamy odnaleźć jaskinie, o której dowiedzieliśmy się zimą i nie mieliśmy jeszcze okazji się wybrać. Dodatkowo zobaczymy miejsce, obok którego wiele razy przejeżdżaliśmy, widzieliśmy z drogi ale jakoś nigdy się nie zatrzymaliśmy... Tak więc plany na dziś to jaskinia i pustynia :)





Siedlec, niewielka wieś położona na Jurze, przy drodze ze Zrębic do Złotego Potoku. Miejsce, przez które przejeżdżaliśmy wiele razy, jednak nigdy się nie zatrzymaliśmy... Siedlec znany jest przede wszystkim z Pustyni Siedleckiej, którą widać z drogi. Kilka razy mówiliśmy, że można by się zatrzymać i zobaczyć tą pustynię, jednak widoczne, rozjeżdżone ślady po quadach i ogromny słup oraz linia wysokiego napięcia zawsze nas zniechęcały. Tym razem też nie zachęciła nas do przyjazdu sama pustynia ale położona obok Jaskinia na Dupce, o której istnieniu dowiedzieliśmy się kilka miesięcy temu. A my lubimy jaskinie, dokładniej oni lubią, ja nie ;)

Zostawiamy samochód tuż obok pustyni i idziemy rzucić na nią okiem :) Jak można wyczytać na stronach Polski Niezwykłej, legenda głosi, że diabeł, który gonił uciekającego na kogucie Twardowskiego był już tak blisko niego, iż przed czarnoksiężnikiem otworzyły się bramy piekieł a piekielny ogień wypalił ziemię zamieniając ją w pustynię. Część terenu przylegającego do pustyni nosi nawet nazwę Piekło.

Tak naprawdę piach znalazł się w tym miejscu za sprawą ostatniego zlodowacenia i procesów związanych z wkraczaniem i cofaniem się lądolodu. Obecnie niewielka pustynia zajmuje powierzchnię ok. 25ha., która oparła się zalesieniu.

Całkiem jest tutaj sympatycznie :)




Dzieciaki pewnie chętnie zostałyby tu dużej jednak my zmierzamy dalej, idziemy odchodzącą na zachód drogą i już po chwili widzimy wzniesienie nazwane Dupką :) Gdzieś tam kryje się jaskinia, do której zmierzamy.






Niby nic takiego a bardzo nam się tutaj podoba, sielskie widoki, słońce i skowronek, który zawisł nad polem i pięknie śpiewa, Czyżby wiosna?
Docieramy na wzgórze i ku radości Najmłodszej odkrywamy kolejne ślady wiosny...



Później znajdziemy jeszcze bazie kotki i zobaczymy dwa motylki :)

Na wzgórzu jest niewielka skałka:

My jednak szukamy dzisiaj dziury w ziemi, Jest i dziura. Dupka - to staropolskie określenie dziury w ziemi :)


Z powstaniem tego miejsca też mają coś wspólnego diabeł z Panem Twardowskim. Kiedy zejdzie się do tej dziury (nie jest to trudne czy niebezpieczne), można przeczytać legendę, która mówi, że jaskinia postała za przyczyną diabła goniącego Twardowskiego, który siedząc na szczycie pagórka i popierdując ze śmiechu, zrobił dziurę w ziemi :) Nie muszę dodawać jak wielką wesołość wywołała ta legenda u naszych dzieci i jak chętnie ją powtarzali ;)

Jaskinia ma bardzo ciekawy wylot, niestety nie najlepiej poszło mi jej sfotografowanie, musicie wybrać się sami, żeby ją zobaczyć. Zejście do jaskini po łagodnej, kilkunastometrowej pochylni do obszernej komory, na dnie której znajduje się wejście do poziomego, kilkunastometrowego tunelu. Tam weszli już tylko Łukasz z Miśkiem. Mnie takie miejsca zupełnie nie pociągają ;)



Na Dupce robimy sobie mały piknik, mamy ze sobą termos z herbatą, zaparzacz do kawy i oczywiście małe conieco ;) Następnie wracamy w kierunku pustyni.


Chcemy zdobyć jej najwyższe wzniesienie :)





Fajne miejsce, podoba nam się :) Ma niestety pewne minusy, pierwszym są quady, które pojawiły się nagle i zrobiły masę hałasu i dość szybko, na szczęście odjechały... Sądząc po śladach, bywają tutaj często...


Drugim przechodząca tędy linia wysokiego napięcia i okropny słup na szczycie najwyższego wzniesienia...


Mimo tych minusów, warto zatrzymać się w Siedlcu, pospacerować po pustyni i odnaleźć Jaskinię na Dupce. Polecam!

7 komentarzy:

  1. Ale super..! Mnie natomiast jaskinie pociągają, muszę zapamiętać.
    Serdeczne pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. No, pustynia prawie Saharyjska ;) Piekna jest Polska i pelna niespodzianek! Poniewaz my na stale mieszkamy w Szkocji to dla naszych dzieciakow Polska jest bardzo egzotycznym miejscem :) Wiele u Was inspiracji, z ktorych na pewno bedziemy korzystac wybierajac sie do naszego kraju.
    Zapraszam tez do nas, na nasz rodzinny blog podrozniczy www.kierunekkuba.blogspot.co.uk i pozdrawiam cieplo piechurow!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkocja też ciekawa, mamy w planach na przyszłość ten kierunek :)
      Pozdrawiam
      Asia :)

      Usuń
  3. Oj chyba kiedyś tak byłam! Ale było to całe wieki temu i quady nie stanowiły przeszkody. Wspaniałych masz podróżników! Wasze zdjęcia mobilizują mnie do wycieczki w tamte rejony jak tylko Młody się wykuruje!

    OdpowiedzUsuń
  4. O, znajome widoki. :)
    Nasza mapa zeznaje, że przez Pustynię Siedlecką biegną szlaki motocrossowe i trenują tam do różnych rajdów, ślady zatem - choć irytujące - są przynajmniej do pewnego stopnia legalne...

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej ;) Dziękuję za odwiedziny u mnie na gorgeousplanet i zaproszenie na swoją stronę. U was też znajdzie się dużo inspiracji i ciekawych wycieczek! Super, że zarażacie swoją pasją dzieciaki :) Myśle, że na takie rodzinne wypady fajny może być też geocaching! Udanych podróży! Będę zaglądać, a do siebie też jeszcze zapraszam, bo w maju wybieram się już do Rumunii na zwiedzanie, także niedługo pojawią się jakieś zdjęcia :) Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy mnie jakoś nie zainteresował geocaching, ale faktycznie mógłby to być ciekawy sposób na weekendowe wypady... może kiedyś :)
      Rumunia! Bardzo się cieszę, że się tam wybierasz i będą mogła obejrzeć ją na Twoich świetnych zdjęciach jeszcze przed wakacjami :)
      Samych udanych podróży i pozytywnych wrażeń!

      Usuń