Kanion Pivy, Pivski Monastyr i Ostrog czyli rzut oka na Czarnogórę.

Kilka miesięcy przed wyjazdem na Bałkany widziałam zapierające dech zdjęcia z drogi prowadzącej Kanionem Pivy w Czarnogórze. Po obejrzeniu tych zdjęć wiedziałam, że jadąc do Albanii, musimy tak zaplanować drogę, żeby tamtędy pojechać, nawet nadkładając drogi. Jak była moja radość, kiedy okazało się, że najkrótsza droga z Sarajewa do Szkodry własnie tamtędy prowadzi :)






Z Sarajewa do Szkodry mamy niecałe 300km, google.maps wyliczył nam, że przejazd zajmie nam ok. 5godz.

Z Sarajewa jedziemy drogą na Foce, w większości bardzo malownicza. Wspinamy się na przełęcz Rogoj, gdzie na chwilę się zatrzymujemy, żeby rzucić okiem na okolicę, całkiem tu ładnie.



Jedziemy dalej pięknym wąwozem Bistricy, skalne, strome ściany wąwozu, tunele wykute w skale, pięknie tu. Niestety zdjęcie robione przez szybę samochodu wyszły kiepsko, jechaliśmy pod słońce, więc żeby zobaczyć tą piękną drogę musicie sami pojechać. Polecam!
Jednak najlepsze dopiero przed nami :)

Droga do Focy odjeżdża w lewo, my jedziemy na prawo. Droga robi się coraz gorsza i węższa, najpierw pniemy się do góry, później zjeżdżamy, nasze tępo mocno spadło. W końcu dojeżdżamy do wąskiego, drewnianego mostu, przed nami granica. Chwilę czekamy w kolejce i jesteśmy w Czarnogórze.

Przed nami najciekawsza część dzisiejszego przejazdu - Kanion Pivy. Na początku próbuje robić zdjęcia, lecz szybko daję sobie spokój i zajmuję się już tylko podziwianiem widoków. Nawet dzieciaki są zachwycone, jest pięknie! Strome, skalne ściany kanionu, wydrążone w skałach tunel, momentami widać kilka jeden za drugim
Tutaj też nie będzie zdjęć, to trzeba zobaczyć na własne oczy :)

W końcu dojeżdżamy do zapory i dalej jedziemy wzdłuż wąskiego, długiego jeziora Pivskiego. Tutaj też nie brakuje tuneli i pięknych widoków. Zatrzymujemy się w małej zatoczce, żeby również kierowca mógł nasycić oczy widokami :)




Na zdjęciu powyżej widać wylot jednego z tuneli.

Jedziemy dalej ale tylko kawałek, bo jest kolejne miejsce, gdzie można się zatrzymać i nawet stolik z ławkami. Uznajemy, że będzie to dobre miejsce na drugie śniadanie, na które mamy zakupione rano w Sarajewie burki :) Jemy podziwiając widoki.





Pora jechać dalej, Jezioro Pivskie zostaje za nami:



Teraz zaczynamy się rozglądać za strzałką wskazującą drogę do monastyru Pivskiego, wiem, że powinna być przy drodze. I jest, skręcamy w lewo i już za moment zatrzymujemy się na parkingu.
Przed nami monastyr, z zewnątrz nie wygląda zbyt ciekawie...


Wchodzimy do środka, a tam... jest pięknie!



Bardzo nam się podoba. Monastyr Pivski - męski klasztor prawosławny, został wzniesiony w latach 1573-86. Główną świątynią klasztorną jest cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej, wzniesiona z kamienia, trójnawowa, bezwieżowa, z półkoliście zamkniętym prezbiterium. 

Jedziemy dalej, dzisiaj w planach mamy jeszcze jeden monastyr.  Mijamy Niksici i kawałek dalej, zgodnie z oznaczeniem przy drodze, skręcamy w lewo na Monastyr Ostrog, który jest największym ośrodkiem kultu prawosławnych na Bałkanach.

Droga jest oczywiście wąska i kręta, na tych wakacjach przyjdzie nam jeździć wieloma takimi drogami. Z jednej strony pionowe, skalne ściany, z drugiej urwisko i piękne widoki. Jakiś tunel też się znalazł ;)


Dojeżdżamy do parkingu, zostawiamy samochód i idziemy się rozejrzeć. Okazuje się, że to dopiero Dolny Monastyr, znacznie młodszy od górnego, gdzie znajdują się cele mieszkalne mnichów.



Właściwy,  Górny Monastyr, jest jeszcze trochę wyżej.


Wracamy do samochodu i jedziemy wyżej. Nie da się podjechać do samego monastyru, zostawiamy samochód na kolejnym parkingu i dalej idziemy na nogach, ok. 15 min (tempo Hanki ;) ).

Na placu przed monastyrem jest masa ludzi, wygląda na to, że zamierzają zostać tu na noc.


Górny Monastyr został zbudowany w XVIIw. przez Vasilija Jovanovicia, który wraz z 30 mnichami schronił się tu przed Turkami i spędził w nim ostatnie lata swojego życia. Po śmierci uważany z cudotwórcę i uzdrowiciela Wasilij został kanonizowany a jego relikwie zostały złożone w jednej z klasztornych cerkwi. Św. Vasilij jest w Czarnogórze najbardziej czczonym świętym a Monastyr Ostrog odwiedza ponad milion sosób rocznie.

Główną świątynią klasztoru jest częściowo wykuta w skale biała cerkiew Wprowadzenia Matki Bożej do Świątyni. Niestety, do wejścia jest sporo kolejka, a my mamy dzisiaj jeszcze kawałek drogi do przejechania, więc rezygnujemy z obejrzenia jej wnętrza.


Zaglądamy tylko do kaplicy (?) ze świeczkami i czarnymi od dymu ścianami i wracamy do samochodu.



Bez problemów docieramy na kemping nad jezioro Szkoderskie.

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. To prawda, piękne. I tak będzie cały czas :)

      Usuń
  2. Dlaczego nie piszesz już bloga Zapiski Szczęściary?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak czasu, bark chęci, brak natchnienia... nie wiem sama. Jakoś tak wyszło, pisałam coraz mniej, coraz rzadziej i w końcu stwierdziłam, że chyba dłużej nie ma sensu...
      Pozdrawiam
      Asia.

      Usuń