Jezioro Szkoderskie i Twierdza Rozafa czyli witaj Albanio :)

Sporo jesiennych i zimowych wieczorów poświęciłam na czytanie relacji z Albanii, planowaniu miejsc, które chciałabym zobaczyć. Wiedziałam, że nie uda nam się zobaczyć całej Albanii, wszystkich ciekawych miejsc, coś trzeba wybrać. Pojawiały się różne opcje, jednak w ostatecznej wersji pierwsze dni naszego pobytu w Albanii przypadł na północną część kraju, czyli okolice Szkodry.

Jako bazę wypadową wybraliśmy kemping na jeziorem Szkoderskim - Lake Shkodra Resort.  Bardzo fajny kemping, na wysokim poziomie. Położony na uboczu, nad jeziorem, kilka kilometrów od Szkodry. Polecam to miejsce.

Pół dnia spędzamy na lenieniu się. W końcu nam się należy po męczącej podróży, zwiedzaniu Sarajewa i kolejnym dniu w drodze. Tym razem od rana lenistwo - kąpiele w jeziorze, książka na leżaku, hamak, kąpiele....












No ale ile czasu można się lenić, nam pół dnia w zupełności wystarcza. Nawet dzieciom zaczyna się nudzić ;)
Popołudniu jedziemy do Szkodry.

Szkodra to niekwestionowana stolica północnej części Albanii, główny ośrodek gospodarczy, kulturalny i administracyjny regionu oraz piąte co do wielkości miasto kraju (96 tys. mieszkańców).

Głównym zabytkiem Szkodry jest położona na wyniosłym wzgórzu na przedmieściach miasta Twierdza Rozafa. Zostawiamy samochód na niewielkim, płatnym (100lek, ok. 3zł) parkingu i idziemy wąską, brukowaną drogą do góry. Można tu wjechać samochodem, ale droga jest wąska i sporo stoi samochodów, więc my się już nie pchaliśmy.
Wstęp na teren twierdzy jest płatny, cena biletu to 200 lek (ok. 6zł), dzieci nie płacą i jest to stała zasada w Albanii :)

Twierdza wznosi się na wysokości ok. 120m n.p.m. Zajmuje nieregularny w kształcie obszar długości ok. 300 m i szerokości os 100 do 200 m. W większości dobrze zachowały się potężne mury zewnętrzne o wysokości do kilkunastu metrów.

Spacerujemy po ruinach twierdzy podziwiając wspaniały widok na miasto i okolice.







Trzeba przyznać, że całkiem tu ładnie.

Z twierdzą wiąże się pewna legenda: Trzej braci budujący twierdzę mieli pewien problem. Otóż to co zbudowali w ciągu dnia, w nocy się waliło. Aby budowa mogła dojść do skutku, wyrocznia kazała im zamurować też z ich żon, która jako pierwsza przyniesie następnego dnia swojemu mężowi śniadanie. Starsi bracia zdradzili sekret żoną i oczywiście jako pierwsza pojawiła się żona najmłodszego brata. Na jej prośbę zamurowaną ją tak, aby mogła patrzeć prawym okiem i prawą piersią karmić najmłodsze dziecko...

Z góry widzimy Ołowiany Meczet, zjeżdżając spod twierdzy do Szkodry zatrzymujemy się obok niego na chwilkę.






Następnie jedziemy do centrum Szkody, na spacer oraz lody i kawę.

Matka Teresa z Kalkuty była Albanką, w Szkodrze znajduje się jej pomnik.

Okazały meczet szejka Zamila.


Ulica Idromeno, zwana "włoską uliczką", pełniąca rolę reprezentacyjnego deptaku.



To był bardzo miły, choć trochę leniwy dzień. Na koniec możemy podziwiać piękny zachód słońca.




4 komentarze:

  1. Piękne miejsca odwiedziliście. Każdy miał taką wiatę przed namiotem ? :) Fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie każdy, jedynie część miejsc było zadaszonych.
      Pozdrawiam
      Asia.

      Usuń
  2. Zarezerwowałam 5 noclegów na tegoroczny lipiec na kempingu Skhodara Lake, w ich gotowych "indiańskich" namiotach. Cieszę się, że polecasz miejsce. Nastawiam się na wycieczki do parku narodowego na jeziorze Szkoder! Pozdrawiam - Ewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, zdecydowanie polecam, bardzo fajne miejsce :) Na początku wydawało mi się tam trochę "łyso", niewiele drzew, kawałek łąki otoczonej płotem... Szybko zmieniłam zdanie :) "Indiańskie" namioty pamiętam, w środku nie byłam ale z zewnątrz prezentowały się fajnie :)
      Na kempingu przy plaży jest sympatyczny bar, my bywaliśmy tam jedynie na piwie i kawie ale wieczorami tętnił życiem, musieli dostawiać stoliki i dania wyglądały bardzo apetycznie :)
      Życzę udanych wakacji i pozdrawiam
      Asia

      Usuń