Wysoki Kamień i Zwalisko czyli wędrujemy po Górach Izerskich.

Dzisiaj jedziemy do Szklarskiej Poręby, chcemy też pod koniec dnia pojechać do Harrachova. Wcześniej myśleliśmy o wycieczce do Śnieżnych Kotłów, jednak jest to wycieczka na cały dzień, a my nie chcemy spędzić w górach całego dnia. Rezygnujemy więc ze Śnieżnych Kotłów i idziemy w Góry Izerskie. Góry znane nam jedynie z nazwy, nigdy tam nie byliśmy, będzie to drugie, po Rudawach Janowickich, sudeckie pasmo górskie, które poznamy.
Zostawiamy samochód przy ulicy Osiedle Podgórze, w miejscu, gdzie odchodzi czerwony szlak. Ruszmy czerwonym szlakiem, kierunek Wysoki Kamień (1058m n.p.m.), według oznaczeń mamy tam wejść w ciągu 45min. I mniej więcej tyle zajmuje nam droga. Na Wysokim Kamieniu znajduje się prywatne schronisko, położone w bardzo sympatycznym miejscu ale niestety, bardzo czuć tu komercję...






Chwilę podziwiamy widok na Karkonosze, przede wszystkim na Szrenicę, niestety widoczność nie jest idealna, lepiej tu być popołudniu.




Po odpoczynku i małym conieco na Wysokim Kamieniu ruszamy w dalszą drogę. Idziemy dalej czerwonym szlakiem. Na szczęście na szlaku jest dość pusto. Droga do Wysokiego Kamienia zaskoczyła nas ilością turystów, nie myśleliśmy, że jest to tak popularny szlak. Na szczęście w większości turyści docierają do schroniska, dalej jest pusto.
Droga jest bardzo sympatyczna, choć mało widokowa. Mimo to bardzo nam się tu podoba.

Widok na czerwony szlak z Wysokiego Kamienia:

Trójka dzielnych wędrowców:


Mijamy Rozdroże pod Zwaliskiem (później tutaj wrócimy, żeby wrócić niebieskim szlakiem do samochodu) i docieramy do Zwaliska (1047m n. p. m.). Po prawej stronie szlaku są okazałe skałki, tutaj robimy sobie kolejny odpoczynek. Całkiem sympatyczny widok stąd mamy :)





Rodzinka w komplecie :)


Wracamy do Rozdroża pod Zwaliskiem i skręcamy w lewo, za niebieskimi znakami. Według oznaczeń do samochodu dotrzemy w ok. 50min. Szlakiem schodzimy do ulicy Armii Ludowej, tutaj opuszczamy szlak, który skręca w prawo i docieramy do samochodu.
To było bardzo przyjemna wycieczka, niezbyt męcząca, z bardzo sympatycznymi widokami. Polecam. Wydaje mi się, że nawet zimą będzie to bardzo przyjemna i niebyt męcząca wycieczka.

Ze Szklarskiej Poręby jedziemy do czeskiego Harrachova. Zaczynamy od wizyty pod mamucią skocznią, oglądamy ją jedynie z dołu, nie mamy ochoty na wspinaczkę na górę. Później idziemy na obiad i nasz ulubiony wyprażany ser. Na koniec chwila zabawy na placu zabaw i czas wracać.

To był bardzo udany dzień, ciekawe co przyniesie następny.

4 komentarze:

  1. Piękne, lecz jeszcze nieodkryte przeze mnie tereny... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam w Izerskich Górach, ale kto wie, przed nami jeszcze tyle szlaków do odkrycia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie, pusto i jesiennie. Pogoda Wam dopisała. Humory - sądząc po zdjęciu - też. Bardzo pozytywnie.

    A co do mamuciej skoczni, to faktycznie trzeba się nadreptać po schodkach. Ale warto - widok z góry na okolicę jest jedyny w swoim rodzaju.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam spędzać właśnie tak czas. Aktywnie, rodzinnie :)
    Rodzinka na 5! :))
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń