Dolina Pałaców i Ogrodów.


W XVIII i XIX w, w Kotlinie Jeleniogórskiej, dzięki arystokratom, ziemianom i wysokim urzędnikom związanym z administracją pruską (von Reussowie, von Redenowie, von Hoymowie, Radziwiłowie, Czartoryscy a zwłaszcza Hohenzollernowie) powstały okazałe zamki, pałace i dwory, a wokół nich wspaniałe ogrody i parki. Po ostatniej wojnie opuszczone i zdewastowane są obecnie stopniowo restaurowane. Dla ich rewitalizacji w 2005r. powstała Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej.





My bardzo lubimy odwiedzać zamki, pałace i dwory, więc planowaliśmy kilka z nich odwiedzić. A jest w czym wybierać. Wracając z Gór Sokolich, przejeżdżamy przez Wojanów, gdzie znajduje się chyba najokazalszy z tutejszych pałaców. Jednak my zatrzymujemy się kawałek wcześniej, pod bramą pałacu Bobrów. Neorenesansowy pałac powstał na miejscu obrosłego w legendy zamku Boberstein, zburzonego w XVII w.
Niestety, brama pod którą się zatrzymaliśmy, jest zamknięta... Szkoda, bo pałac, choć mocno zniszczony, wygląda bardzo ciekawie. Tak samo jak otaczający go ogród i okazałe zabudowania. Widać, że prowadzone są prace remontowe.


Jedziemy więc zobaczyć tutejszą perełkę, czyli Pałac Wojanów.
Zostawiamy samochód na niewielkim parkingu po drugiej stronie ulicy. Zaraz po przekroczeniu bramy już widzę, że przed samym pałacem stoi samochód i rozkładana jest scena... Właśnie zaczyna się Festival dell'Arte, a rozkłada scena psuje nam zdjęcia... ;)


Dzieciaki zaczynają oczywiście od moczenia się w fontannie. Zawsze, gdziekolwiek jesteśmy, fontanny są jedną z większych atrakcji :)


Idziemy na krótki spacer dookoła pałacu, który od strony parku prezentuje się jeszcze piękniej...




Pierwsza wzmianka o majątku w Wojanowie pojawiła się już w 1281 r. Renesansowy dwór w Wojanowie wzniósł Nikolas von Zedlitz und Nimmersatt w 1607 r. Niestety, po kilkunastu latach, w czasie wojny trzydziestoletniej, nowa siedziba rodu została spalona przez wojska szwedzkie. Odbudowanej w 1667 r. przez Christopha von Zedlitz rezydencji nadano nowy, barokowy wystrój. Od początku XVIII w. dobra rycerskie w Wojanowie często zmieniały właścicieli. W XIX w. wystawiony na sprzedaż majątek zakupił dla swej córki Luizy Niderlandzkiej król pruski Fryderyk Wilhelm III, który często przebywał w pobliskich Mysłakowicach, swojej letniej rezydencji. Dzięki staraniom pary książęcej obiekt zyskał przepiękny park krajobrazowy. Do 1945 r. dobra wojanowskie jeszcze kilkakrotnie zmieniały właścicieli.
Po zakończeniu działań wojennych pałac podzielił los innych śląskich rezydencji. Najpierw został splądrowany, a później był wykorzystywany jako budynek administracyjny powstałego w majątku PGR-u oraz mieszkanie dla robotników rolnych. Nie remontowany, zaniedbany popadł w ruinę.
W 1995 r. został zakupiony przez włoską firmę i poddany pracom zabezpieczającym. Nie odzyskał jednak dawnej świetności, a gdy w 2002 strawił go pożar ponownie został wystawiony na sprzedaż. Od 2004 roku właścicielem obiektu jest Spółka z o.o. „Pałac Wojanów”, która przywróciła mu dawną świetność.

Pałac jest przepiękny, jednak dla nas jest tu za elegancko, brakuje nam klimatu... Spacerujemy jeszcze chwilę i wracamy do samochodu.
Jedziemy tylko chwilkę, do położonego po sąsiedzku pałacu w Łomnicy:


Barokowy pałac został zbudowany w 1720r. przez rodzinę von Thomagnini, na miejscu dawnego renesansowego dworu. Później należał on do rodziny Menzelów, którzy dobudowali obok drugi budynek w stylu klasycystycznym zwany Małym Pałacem lub Domem Wdów.

Po pałacu w Wojanowie, ten w Łomnicy wygląda bardzo skromnie. Spacerujemy chwilę, dzieciaki bawią się na niewielkim placu zabaw i czas wracać na kemping.




W kolejnych dniach planowaliśmy odwiedzić jeszcze inne pałace w okolicy. Niestety, jakoś nigdy nie było nam po drodze albo byliśmy już zmęczeni wracając z wycieczki...
Udało na się zobaczyć jedynie pałac w Brunowie. Podczas wycieczki samochodowej następnego dnia (opiszę ją w kolejnym poście), przejeżdżając tuż obok, zatrzymaliśmy się tutaj na chwilkę.

Pierwsza informacja o istnieniu w Brunowie dworu pochodzi z XV wieku. Prawdopodobnie była to budowla obronna zbliżona kształtem do zachowanych w okolicy wież mieszkalnych. Dwór w tym czasie należał do znanego i majętnego śląskiego rodu Zedlitz.
W latach 1740 - 1750 właścicielem Brunowa został hrabia Bernhard von Schmettau. Za jego sprawą dokonano przebudowy starego dworu zmieniając dawną budowlę w niewielki dwukondygnacyjny barokowy pałac na planie kwadratu.


Oczywiście najciekawsza dla dzieciaków jest fontanna ;)


 


Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się poznać inne piękne pałace Kotliny Jeleniogórskiej.

2 komentarze:

  1. że ja jeszcze tego pięknego miejsca nie widziałam?szok :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wojanów- byłam nawet kilka razy, jest trochę brichtu, ale warto skorzystać z ich kuchni, dobre jedzenie.
    Nie widziała na zdjęciach albo mi umknęło Staniszów- to moje druga ulubiona miejscówka w tych okolicach ;) Oj fajnie tam się dzieje.
    Lubię tam, ale wiosną :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń