Bliźniacze szczyty w Górach Sokolich czyli nasza pierwsza, wakacyjna wędrówka.


Po bardzo zimnej nocy (nie spodziewałam się, że będzie aż tak zimno...) wygrzewamy się w porannym słonku. Po śniadaniu ruszamy na pierwszą wycieczkę. Jedziemy do wsi Trzcińsko, naszym celem na dzisiaj są dwie bliźniacze góry w Rudawach Janowickich, dokładnie w Górach Sokolich – Sokolik i Krzyżna Góra. Najpopularniejszy (i najkrótszy) szlak na te dwa szczyty prowadzi z przełęczy Karpnickiej. My jednak nie lubimy popularnych szlaków, dodatkowo mamy ochotę na trochę dłuższą wycieczkę, dlatego wybieramy szlak prowadzący z Trzcińska.

Zostawiamy samochód przy drodze, poniżej kościoła i ruszamy. Widać stąd nasz pierwszy cel – Sokolik.




Musimy przejść przez mostek nad Bobrem, oczywiście spędzamy na mostku więcej czasu niż mamy ochotę. Dla naszych dzieci, szczególnie młodszej dwójce, można wrzucać kamyczki i patyki, zagrać w misie-patysie (Ci co czytali Kubusia Puchatka wiedzą o co chodzi).

Przez mostek prowadzą dwa szlaki: żółty i niebieski. Jednak zaraz za rzeką szlaki rozdzielają się, my wybieramy, skręcający w prawo, szlak niebieski. Szlakiem żółtym planujemy wrócić.
Bardzo tu sympatycznie, tak sielsko, cicho i spokojnie...

Prawie od razu szlak skręca do lasu i przez chwilę prowadzi dość stromo do góry, fajną, mało wydeptaną ścieżką.


Widok na Trzcińsko:

Następnie idziemy pnącą się łagodnie drogą, już nie jest tak sympatycznie jak na ścieżce ale przynajmniej pusto :)


Dopiero na Przełączce spotykamy pierwszych turystów, którzy oczywiście weszli tu z przełęczy Karpnickiej. Z Trzcińska na Przełączkę szliśmy ok. 45min. Robimy sobie krótki postój. Łukaszowi chyba nie jest zbyt wygodnie, Hanula zasnęła w nosidle i nie chcemy jej budzić ;)


Z Przełączki szlak czerwony prowadzi na g. Sokolik (w przeciwnym kierunku do schroniska Szwajcarka, ale tam pójdziemy później). Kamienistą, pełną wystających korzeni, dość stromą drogą dochodzimy do podnóża skał na szczycie Sokolika (623m n.p.m.), droga zajmuje nam ok. 30min.


Na szczycie jest metalowa platforma widokowa, na którą można wejść po metalowych schodach:



Jesteśmy na górze i podziwiamy piękny widok na Rudawy Janowickie, dolinę Bobru oraz Góry Kaczawskie, w oddali, mocno zamglone rysują się Karkonosze. Bardzo tu ładnie, jednak ja czuję się nieswojo na tej platformie, szczególnie z kręcącymi się cały czas dziećmi...



Bliźniaczy szczyt Krzyżna Góra:

Widok na Trzcińsk, poniżej kościoła zostawiliśmy samochód:

Tak jak do góry, Hanula schodzi w dół po schodach na własnych nogach, trochę to niewygodne dla trzymającej ją za rękę mamy ale ona jest z siebie bardzo dumna...


Schodzimy na Przełączkę i idziemy dalej czerwonym szlakiem w stronę schroniska Szwajcarka. Zatrzymujemy się koło Husyckich Skał, bardzo sympatyczne miejsce i ładne widoki.


Tam przed chwilą byliśmy:

Odchodzi stąd ścieżka prowadząca na Krzyżną Górę (654m n.p.m.), oczywiście mój mąż musi wejść też tam, zresztą taki był plan... Ja jakoś nie mam ochoty, zostaje więc z Hanią koło Husyckich Skał, Łukasz z chłopcami idą na górę. Nie ma ich jakieś 30min., wracają bardzo zadowoleni.





Schodzimy do schroniska i robimy sobie małą przerwę. Schronisko jest bardzo ładne, od razu widać, skąd się wzięła jego nazwa, brakuje tylko większej ilości kwiatów na balkonach.


W bufecie chłopcy przybijają pieczątki w swoich książeczkach GOT-u. Zbierają punkty do odznaki. Przed wakacjami mieli odznaki Popularne, podczas naszych sudeckich wędrówek zdobyli Małe Srebrne :)

Do Trzcińska schodzimy szlakiem żółtym, który na początku prowadzi nas przez las, następnie przez łąki. Bardzo nam się podoba i oczywiście nie spotykamy na tym odcinku nikogo. Bardzo lubimy takie puste szlaki...



Po ok. 40min. jesteśmy przy samochodzie. Wycieczka była bardzo udana, jesteśmy bardzo zadowoleni. Góry nie należą do najwyższych ale są bardzo malownicze.
Polecam :)

8 komentarzy:

  1. Świetna fotorelacja, bardzo przyjemnie się czytało i oglądało :) Widok na Rudawy Janowickie, dolinę Bobru oraz Góry Kaczawskie rzeczywiście piękny, a noce... niestety już coraz zimniejsze. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i róznież pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Fantastycznie podróżuje mi się po tym blogu. Z dużym zainteresowaniem czytam i oglądam przepiękne zdjęcia. Bardzo chętnie będę tu zaglądała. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i zapraszam do czytania kolejnych odcinków, które już wkrótce :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Pogoda widzę dopisała. :) Super zdjęcia Wam wyszły. Tamte rejony są naprawde piękne. No i brawa dla Taty za dzielne dźwiganie najmłodszej latorośli. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla taty brawa należą się od kilku lat, cały czas ma kogoś do noszenia ;) Ale on to lubi, czasem sam z jeszcze cięższym plecakiem chodzi.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Brawa naleza sie rowniez Starszakowi, poniewaz widze na jego profilowym zdjeciu, ze rowniez dzwiga plecak :-)

      Usuń
  4. No proszę, nawet malutka podróżniczka daje radę...:-)

    OdpowiedzUsuń