Starożytny Osor czyli miasteczko łączące Cres i Losinj.

Kamping Bijar nie jest na pewno najlepszym kempingiem na Cres czy Losinji, ma pewne wady i na pewno o nich napiszę. Ma jednak dwie bardzo ważne zalety, które były głównym powodem, że wybraliśmy go jako naszą bazę. Po pierwsze i najważniejsze to bliskość miasteczka Osor. Wystarczy 5-10 minutowy spacer sympatycznym deptakiem a już jesteśmy w tym niezwykle urokliwym miasteczku. Po drugie Osor jest położony pomiędzy wsypami, to właśnie w tym miasteczku znajduje się most łączący obie wyspy, dzięki czemu jest doskonałym miejscem, z którego można poznawać i Cres i Losinj.


O wycieczkach po wyspach, o plażach i miasteczkach, które poznaliśmy, będą kolejne odcinki. Dzisiejszy post poświecę w całości Osorowi. I nie będzie to opis jednej konkretnej wizyty w tym miasteczku, ponieważ byliśmy tam codziennie.

Może na początek trochę historii. Cres i Losinj kiedyś stanowiły jedną wyspę, w czasach antycznych nazywaną Apsyrtides. Jednak Rzymianie ją podzielili budując w dzisiejszym Osorze szeroki na 6m i głęboki na 3m kanał aby skrócić sobie drogę na południe, bez konieczności opływania wyspy Losinj. Dzięki niemu Osor zyskał na znaczeniu, stał się ośrodkiem kontrolującym jeden z głównych szlaków handlowych w tamtych czasach. Osor zaczął się szybko rozwijać, w czasach Rzysmkich liczył 20tys.mieszkańców. Dobre czasy skończyły się w XVw. kiedy epidemie dżumy i malarii spowodowały wyludnienie. Dodatkowo budowa coraz większych statków, dla których osorski kanał stał się za ciasny, sprawiła, że stracił on na znaczeniu.

Obecnie Osor liczy niespełna 100 mieszkańców, wiele domów jest opuszczonych a miasto stanowi swego rodzaju pomnik własnej przeszłości.
Centrum Osoru stanowi kilka urokliwych uliczek i placyków. Znajdziemy tu też kilka zabytkowych budowli. Przy głównym placu stoi XV-wieczna katedra, z bogato zdobionym renesansowym portalem. Obok stoi pochodząca z XVIIIw. dziwnnica. Katedra bardzo się nam podobała zarówno w dzień jak i po zmroku.




Tuż obok niej znajduje się Pałac Biskupi również z XVw. Z drugiej strony Katedry, przy placu, stoi Ratusz z małą wieżą zegarową, w którym obecnie mieści się muzeum archeologiczne. Z ważniejszych zabytków miasteczka należy również wymienić zbudowany w stylu gotyckim kościół św. Gaudencjusza.

Wieża zegarowa na Ratuszu.

Kościół św. Gaudencjusza


Ciekawostką Osoru są rozmieszczone w całym miasteczku rzeźby. Naszym dzieciom bardzo się te rzeźby podobały, można było naśladować ich śmieszne pozy lub niektórym wdrapać się na kolana ;)

Jedna z rzeźb na głównym placu misteczka.

W Osorze zachowały się też fragmenty murów miejskich. Te od strony zatoki były jednym z naszych ulubionych miejsc i często siadaliśmy tam sobie obserwując chowające się z góry słońce.


Lubiliśmy też leniwe spacery sympatycznymi, osorskimi uliczkami.





Kolejną ciekawostką Osoru jest most zwodzony, łączący Cres z Losinjem. Most otwierany jest dwa razy dziennie, o 9:00 i 17:00 alby przepuścić wszelkie jednostki pływające. Most nie jest jednak podnoszony do góry ale otwierany na bok. Samochody wtedy ustawiają się w kolejce i czekają, długość oczekiwania zależy od ilości żaglówek i jachtów. Przy moście gromadzi się też zawsze spora grupa turystów.



Wizytę w Osorze polecam gorąco wszystkim, którzy znajdą się na Cresie czy Losinju, najlepiej w dwa razy: w ciągu dnia i po zmroku.


4 komentarze:

  1. Fantastyczny blog! Bardzo pomógł mi w planowaniu wycieczki do Chowacji :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma mojego komentarza. Czyżby przepadł w cyberprzestrzeni?
    Adam Fly

    OdpowiedzUsuń
  3. Napisałem, że Osor to wspaniałe miejsce. Takie, ...hm... bez splendoru.
    Byliśmy tam wiele razy.
    Autor bloga nie napisał o jeszcze dwóch rzeczach wartych polecenia odwiedzającym to urokliwe miasteczko.
    1. to wizyta na jednym z niemalże codziennych koncertów, które w sezonie odbywają się w starej katedrze na rynku w Osorze. Naprawdę polecam o to magiczne chwile nawet jak ktoś nie jest entuzjastą muzyki poważnej.
    2. warto odwiedzić kościółek w drodze do Kampingu o którym autor pisał. Na terenie przy kościele jest stary cmentarz. Grobowce a zwłaszcza fotografie na nich to rzecz niesamowita.
    Gorąco polecam i oczywiście pozdrawiam autora bloga. Adam Fly

    OdpowiedzUsuń