Stoi na stacji lokomotywa... w Kościerzynie.

Nasz króciutki pobyt nad morzem minął byłyskawicznie. Kolejnego dnia znowu pakujemy cały nasz dobytek do samochodu. Z tym pakowaniem i rozpakowywaniem jest trochę zamieszania, szczególnie biorąc pod uwagę, że wszystko sam robi Łukasz. Ja w tym czasie zajmuję się dzieciakami, najszczęściej zabieram ich na spacery :) Na jego głowie jest rozbicie (złożenie) namiotu, wypakowanie wszystkiego z samochodu lub zapakowanie spowrotem. Muszę przyznać, że szło mu świetnie :)

Samochód spakowany, morze pożegnane, możemy jechać, kierunek: południowy-zachód. Jest 9. dzień sierpnia, jednocześnie 9. dzień naszych wakacji a my po dwóch godzinach jazdy jesteśmy na Kaszubach.

Planowaliśmy mieszkać na kempingu "Tamowa" w Zaworach, w samym sercu Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Choć całą drogę zastanawialiśmy sie czy nie lepiej poszukać jakiegoś pokoju, to w końcu i tak pojechaliśmy na kemping. Jednak kiedy wysiedliśmy z samochodu, niebo zasłoniły ciemne chmury, zaczął wiać silny i zimny wiatr, zrobiło się nieprzyjemnie. Kemping wyglądał bardzo sympatycznie, my jednak podjeliśmy ostateczną decyzję, że ostatnie noce naszych wakacji prześpimy w murowanych czterech ścianach.
Wieś Zawory leży przy tzw. Drodze Kaszubskiej, ponoć jednej z atrakcyjniejszych widokowo polskich tras dla zmotoryzowanych. Sama miejscowść położona między dwoma jeziorami zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie, postanawiamy więc znaleźć pokój własnie tutaj. Tymbardziej, że dzieciaki są już trochę znudzone jazdą. Wieś jest nieduża, nie ma więc dużego wyboru pokoi do wynajęcia. Zatrzymujemy się w jednym z pierwszych domów przy drodze prowadzącej od Ręboszewa (niestety nie pamiętam adresu i nie mogę znaleźć tego domu w internecie). Pani ma dla nas wolny, czterosobowy pokój, cena jest przystępna, zostajemy.

Połowa dnia jeszcze przed nami, nie chcemy go spędzić w pokoju a na wypoczynek nad jeziorem Brodno Małe, znajdującym się po drugiej stronie drogi, pogoda jest zdecydowanie nieodpowiednia. Tak więc po rozpakowaniu się w pokoju i krótkim odpoczynku jesteśmy znowu w samochodzie i jedziemy do Kościerzyny.
Główną atrakcja miasteczka jest skansen kolejowy "Parowozowania Kościerzyna" i właśnie od niego zaczynamy. Na szczęście niebo chwilowo się przetarło, nieśmiało wygląda nawet słonko, możemy więc spokojnie oglądać eksponaty w muzeum "pod chmurką". Stare pociągi bardzo podobają się dzieciakom, tymbardziej, że do wielu z nich można wejść. Chłopcy z radością podziwiają kolejne parowozy i wdrapują sie na lokomotywy, natomiast Hance wielką frajdę sprawia zabawa znajdującymi się pomiędzy torami kamieniami. Dla każdego coś fajnego ;)








Ze skansenu jedziemy do centrum miasteczka, parkujemy samochód przy jednej z uliczek prowadzącej do Rynku. Muszę przyznać, że Rynek i otaczającego go uliczki robią na nas bardzo pozytywne wrażenie. Na Rynku jest sympatyczna fontanna i kawiarniany ogródek. Działa też informacja turystyczna, w której dwa dni później kupimy kaszubskie pamiątki. Ponieważ w Kościerzynie będziemy jeszcze raz, ja wyprzedzę trochę moje wakacyjne wspomnienia i opiszę również ten drugi pobyt. Za pierwszym razem spacerujemy chwilę po rynku, dziciaki moczą łapki w fontannie. Jest bardzo przyjemnie.




Drugi raz w Kościerzynie jesteśmy dwa dni później. Przyjeżdżamy tu głównie na obiad. Poprzednio, przy uliczce, na której parkowaliśmy samochód, widzieliśmy knajpkę z azjatycką kuchnią a na taką kuchnie mamy dzisiaj ochotę. I sama nie wiem, czy mogę Wam ten bar polecić... Jeśli weźmiecie jedzenie na wynos, to tak. Wnętrze jest wprawdzie całkiem sympatycznie urządzone, ale niestety chyba lokal nie posiada wentylacji albo wtedy się popsuła. Kiedy weszliśmy było całkiem znośnie, natomiast później niewielkie pomieszczenie wypełniło się zapachami z kuchni, były one tak intensywnie, że czułam je na sobie do końca dnia a ubranie musiałam zmienić zaraz po powrocie do pokoju. Jedzenie jednak pyszne i niedrogie. Nie pamiętam nazwy tej knajpki, ale mieści się przy ulicy Gdańskiej, prowadzącej do Rynku.
Po obiedzie idziemy na rynek do siedziby informacji turystycznej, chcemy kupić pamiątki z Kaszub. Okazuje sie, że wybraliśmy dobre miejsce, jest z czego wybierać. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz