Lodowe stalagmity czyli zima w jurajskich jaskiniach.

Zima trwa, w grudniu porządnie nas zasypało, w styczniu śniegi i mrozy minęły, ciekawe, jaki będzie luty? Obawiałam się, że zimą będziemy uziemieni w domu z naszą najmłodszą podróżniczką. Na szczęście, dzięki chuście, możemy spacerować niemal w każdą niedzielę. Zawędrowaliśmy nawet do jaskini a jaskinia zimą okazała się niezwykle ciekawa.

Położone obok Olsztyna Sokole Góry są rajem do grotołazów, jednak nie do każdej znajdującej się tutaj jaskini może wejść zwykły turysta. Do Jaskini Olsztyńskiej może wejść każdy, wystarczy mieć tylko dobrą latarkę. W pierwszych dniach stycznia wybraliśmy się my.

Długość Jaskini Olsztyńskiej wynosi około 40 m. Wraz z Jaskinią Wszystkich Świętych tworzą jeden wspólny system o długości 245 metrów i należą do największych oraz najciekawszych jaskiń na Jurze. Niegdyś Jaskinia Olsztyńska uchodziła za najładniejszą w Polsce, jednak pod koniec XIX wieku uległa ona znacznemu zniszczeniu poprzez intensywną eksploatację kalcytu.



Do jaskini prowadzi wygodne, szerokie wejście. Idziemy obszernym, kilkukrotnie zakręcającym korytarzem schodząc lekko w dół. Nie przepadam za jaskiniami, jednak do wejścia przekonały mnie niezwykłe, lodowe stalagmity, które powstały w pierwszej sali, coś fantastycznego!
Podświetlenia lodowych form są za sprawą naszych latarek ;)



Na końcu korytarza dochodzimy do dość dużej sali. Niestety, ja mało komfortowo czuję się w ciemnej jaskini, moim chłopakom natomiast bardzo się podoba. Hanusia słodko śpi zamotana w chustę, nieświadoma miejsca, w którym się znalazła. W jaskini śpią też jej mieszkańcy – nietoperze. Łukasz wypatrzył je pod stropem :)


Wracamy tą samą drogą do wyjścia, uwarzając, żeby nie uszkodzić lodowych stalagimtów, choć i tak, już nie długo zamienią się znowu w wodę.

Jeśli będziecie w Sokolich Górach, szczególnie zimą, i będziecie zaopatrzeni w latarki, to gorąco polecam odwiedzenie Jaskini Olsztyńskiej. Jest łatwo dostępna i bezpieczna nawet dla dzieci.

1 komentarz:

  1. Fajny blog i bardzo ciekawe te zdjęcia - nigdy nie byłem w Sokolich w zimę, teraz wiem, że trzeba się wybrać :)
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń