Zielona oaza na koniec czyli wodospady KRKA.

To już ostatni odcinek naszych wakacji, ostatnia wycieczka, ostatnie miejsce. Ale na koniec została prawdziwa oaza - Park Narodowy KRKA.




Zaraz po śniadaniu zapakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy autostradą na południe. Do Parku Narodowego Krka są trzy wejścia, my wybraliśmy wejście w miejscowości Lazovac. Zostawiamy samochód na dużym parkingu (w większości pustym), kupujemy bilety (95kun, dzieci do lat 7 gratis) i idziemy na przystanek. Dalej każdy musi dojechać autobusem. Czekamy dosłownie moment i już po chwili krętą drogą zjeżdżamy w stronę wodospadów. Podróż autobusem trwała jakieś 10min. Można zwiedzać park pieszo lub popłynąć statkiem, statek jest dodatkowo płatny. My wybieramy pieszą formę zwiedzania.
Wędrujemy drewnianymi mostkami i już po chwili docieramy do młyna wodnego. Dzieciakom bardzo się podoba, szczególnie Mikołajek z wielkim zainteresowaniem ogląda jak z ziaren kukurydzy powstaje mąka :)



Idziemy dalej. Sporym zaskoczeniem jest dla mnie reakcja starszego synka, myślałam, że takie miejsce będzie dla niego niezbyt ciekawe a on z wielkim zachwytem ogląda wodospadziki i jeziorka oraz wypatruje rybki w strumyczkach. Stwierdza nawet, że jest to najfajniejsze miejsce na tych wakacjach.  



Nie tylko Mikołajkowi, nam też bardzo się podoba. Nie mieliśmy okazji być w Plitvickich Jeziorach (choć nocowaliśmy dwa razy tuż obok, jednak ulewny deszcz uniemożliwił zwiedzanie parku - to było 8lat temu), a wiem, że często PN Krka przegrywa z Plitvickimi Jeziorami. My nie mieliśmy porównania i może dzięki temu mogliśmy w pełni dostrzec uroki PN Krka.


Docieramy do punktu widokowego na Skradinski Buk, najbardziej okazały wodospad w parku. Najpierw podziwiamy go z góry:



Następnie schodzimy i podziwiamy wodospad z dołu. Widowiskowy ciąg 17 kaskad tworzy jedną olbrzymią masę spadającej wody i litych skał. W tym miejscu można się kąpać, my jednak nie jesteśmy na to przygotowani, zresztą skały pod wodą wydają się być ostre i mało przyjazne dla dzieci.


Trudno opisać spacer po parku, jest pięknie, co chwile zachwycają nas kolejne wodospady, strumyczki, jeziora. Do tego ta bujna roślinność dookoła, niesamowicie soczysta zieleń. Taka zielona oaza w tej części Chorwacji, gdzie wszystko jest wysuszone słońcem.




Na końcu trafiamy jeszcze do kuźni. Kowala wprawdzie nie ma, ale chłopcom się bardzo podoba :)


No i czas wracać do samochodu, oczywiście najpierw na autobus, który nas zawiezie na parking.
Wracamy na kemping mocno okrężną drogą, robiąc sobie przejażdżkę dookoła całego parku. Było warto, bo droga bardzo ciekawa i malownicza
Na tym kończy się nasza ostatnia wycieczka w Chorwacji. Następny dzień spędzamy w okolicach Biogradu, taki leniwy dzień na pożegnanie :) Dwa dni później będziemy już w domu... 

6 komentarzy:

  1. Bardzo miło wspominam piękny Kanion rzeki Krka, ale po drewnianych pomostach chodziliśmy jak w kolejce na Giewont, wszędzie mnóstwo ludzi, choć na miesiąc przed oficjalnym sezonem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podczas naszej wizyty w praku nie było tłumów, choć nie można też powiedzieć, że było pusto.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile zajela wam cala wycieczka? od wejscia do wyjscia z parku?
    Tez zamierzamy zwiedzac pieszo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W parku spędziliśmy 2-2,5godz.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Ach, jak się cieszę, że tu trafiłam! To jest to czego szukałam. Po przeczytaniu relacji z wycieczki już mam ochotę tam pojechać. Planujemy przyszłe wakacje na Chorwacji w okolicach Makarskiej, nastawiamy się nie tylko plażowanie, ale też na zwiedzanie. I ten Park na pewno znajdzie się na liście miejsc do odwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też tam byłam, naprawdę polecam.

    OdpowiedzUsuń