Toskania w trzech odsłonach.

Na campingu Barco Reale spędzimy dwie noce, mamy więc jeden pełny dzień w Toskanii. Postanawiamy jechać na małą wycieczkę. Jest cała lista miasteczek, które chciałabym w Toskanii zobaczyć, niestety w jeden dzień i z dwójką maluchów jest to niemożliwe, wybieramy więc trzy miasteczka, które tego dnia odwiedzimy. 






Pierwszym punktem tego dnia jest urocze, średniowieczne miasteczko
San Gimignano. Zostawiamy samochód na jednym z licznych parkingów obok murów starego miasta, (pomimo, że jest ich sporo są mocno zatłoczone).
Miasteczko podoba nam się bardzo, niestety jest bardzo zatłoczone i ilość ludzi psuje troszkę przyjemność spacerowania wąskimi uliczkami. Na szczęście tłumy turystów są tylko na głównych ulicach i placach, wystarczy skręcić w boczną uliczkę, aby znaleźć ciszę i spokój. 







San Gimignano słynie ze swoich wież, to dzięki nim miasto nazywane jest "średniowiecznym Manhattanem".







Tak więc spacerujemy sobie spokojnie po miasteczku...







Znajdujemy też chwilkę żeby usiąść w jednym z kawiarnianych ogródków przy głównym placu. Pyszne Tiramisu i mocno espresso w uroczym toskańskim miasteczku - coś pięknego!

Na koniec wrzucamy pieniążki do studni :)








Wracamy na parking i jedziemy dalej, kierunek Siena!

W Sienie już byłam wcześniej, sporo lat temu podczas wakacji z rodzicami.  Bardzo mi się to miasto podobało, dlatego chciałam, żebyśmy tym razem odwiedzili je wspólnie.
Znowu zostawiamy samochód na parkingu obok murów miejskich i ruszamy w stronę głównego placu Sieny czyli Il Campo. Ponoć wszystkie uliczki w Sienie prowadzą na Il Campo dlatego najpierw idziemy na wyczucie, potem jednak pomagają nam strzałki wskazujące kierunek ;)








Il Campo to ogromnym, amfiteatralny plac w kształcie muszli. Dwa razy w roku (2. lipca i 16. sierpnia) odbywa się średniowieczne widowisko Palio - wyścigi konne (na oklep) dookoła Campo. Przy palcu stoi Palazzo Pubblico, wzniesiony na początki XIV w. był siedzibą rady miejskiej.
My pobyt na placu zaczynamy od pizzy sprzedawanej na kawałki w jednej z knajpek przy placu, następnie chłoniemy atmosferę tego miejsca.










Posiedzieć na rozgrzanych kamieniach  Il Campo i nacieszyć się atmosferą tego miejsca, właśnie na to liczyłam planując pobyt w Sienie :)




No, ale niestety nie mamy zbyt dużo czasu i trzeba iść dalej, kierunek Duomo.
Niestety mamy pecha, sieneńska katedra jest w trakcie renowacji i spora jej część otoczona jest rusztowaniami, do tego widok psuje wielki dźwig :(








Fasada ogromnej katedry to połączenie pasów zielonego, różowego i białego marmuru. Ponieważ całościowy widok na katedrę psują dźwig i rusztowania, koncentrujemy się na szczegółach.








Spod katedry wracamy na parking i jedziemy dalej. Przed nami ostatni punkt dzisiejszego dnia - region Chianti i małe miasteczko Radda in Chianti.







  
Miasteczko jest mniejsze niż się spodziewaliśmy, w sumie jedna urocza uliczka, która można trochę pospacerować. Tak, więc po krótkim spacerze wracamy do samochodu i wracamy na camping.
  
Po jednodniowej wycieczce po Toskanii czułam bardzo duży niedosyt, trochę tak jakbym jedynie podziwiała krajobrazy zza okien pociągu i nie mogła się nacieszyć atmosferą tego miejsca. Okazało się, że nasz plan jest na tyle napięty, że nie możemy zatrzymać się nigdzie przy drodze i pospacerować między winnicami, na co bardzo liczyłam. Do tego pogoda była też nienajlepsza, szarobure chmury co chwile zasłaniały słońce :(
Ale i tak baardzo mi się podobało :))

Toskania jest piękna i na pewno warto zatrzymać się tam na dłużej. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie nam tam po drodze...

1 komentarz:

  1. Piękne zdjęcia,piękne miejsca:) pozdrawiam i zapraszam do zajrzenia do nas :) https://campingowo.wordpress.com/2015/08/21/piekna-toskania/

    OdpowiedzUsuń