Spacer po Bastii na pożegnanie...

Około 10:00 opuszczamy camping i jedziemy do Bastii, Tam zostawiamy samochód na podziemnym parkingu pod placem St-Nicolas i idziemy na krótki spacer po mieście.
Pl. St-Nicolas jest wg. przewodnika jednym z największych placów w Europie. Fakt, jest duży, ale dla nas zupełnie pozbawiony uroku. Na środku stoi duża altana, natomiast po obu jej stronach stoją pomniki: pomnik Napoleona ubranego w rzymską togę oraz pomnik poległych w czasie I wojny światowej.





Idziemy jedną z ulic w stronę Pl.Marche, gdzie właśnie kończy się targ. 


Do placu przylega kościół św. Jana Chrzciciela. My idziemy dalej wąskimi uliczkami starej części Bastii. Z jednej z uliczek, między kamienicami widzimy stary port, ponoć ciekawy i wart odwiedzenia. Niestety my nie mamy już czasu, wracamy na parking i jedziemy do portu.


W porcie po długim oczekiwaniu wjeżdżamy na prom linii Corsica Ferries. Prom jest mały, dość stary i masakrycznie zatłoczony. Po podróży tym promem wiemy dwie rzeczy: po pierwsze nigdy więcej promów Corica Ferries oraz nigdy więcej powrotów promem w sobotę! Podróż była na tyle męcząca, że wiemy również, że nie wybierzemy się na wakacje z przeprawą promową przez najbliższe 3-4 lata, bo Kajtulek na takie wycieczki jest za mały. No, ale było, minęło i nie ma, o czym pisać. Na pewno prom nie sprawił, że żałujemy wakacji na Korsyce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz