Schwarzsee Paradise czyli z widokiem na Materhorn!

Na ten dzień już wcześniej zaplanowaliśmy wycieczkę do Zermatt. Celem miało być zobaczenie Matternhornu! Jednak, gdyby pogoda okazała się tego dnia niezbyt ładna, wyjazd zostałby przełożony. Na szczęście dzień zapowiada się ładny. Zatem jedziemy do Zermatt. 




Najpierw śniadanko przed namiotem, uwielbiam takie wakacyjne posiłki przed namiotem :)



Następnie ruszamy w drogę. Zermatt położone jest w dolinie Mattertal i dojazd do  niego nie jest taki prosty, ponieważ miasto jest wyłączone z ruchu. Dojeżdżamy, więc do miejscowości położonej trochę wcześniej - Tasch, zostawiamy samochód na parkingu (koszt za pół dnia 12CHF) i dalej jedziemy pociągiem (cena biletu norm.15,2 w dwie strony, dzieci jadą za darmo).


Zermatt robi na nas bardzo pozytywne wrażenie, choć są tu tłumy ludzi, jest to zdecydowanie najbardziej zatłoczone miejsce, jakie odwiedziliśmy podczas naszego pobytu w Szwajcarii.




W Zeramatt jest bardzo dużo możliwości wjazdu kolejką w wyższe partie Alp. My wybieramy kolejkę na Schwarzsee Paradise, wydaje nam się, że w ten sposób znajdziemy się najbliżej Matterhornu a przy okazji będziemy mieli możliwość trochę połazić na górze.
Bilet na kolejkę kosztuje 45CHF (w dwie strony), dzieci do lat 9 jadą gratis. Opłaca się podróżować z maluchami ;) do Schwarzsee Paradise jedzie się w sumie 30min. (przesiadka w połowie drogi), nie ma kolejek.



Wysiadamy z kolejki i okazuje się, że najłatwiej rozpoznawalny (i jeden z piękniejszych) szczyt na ziemi mamy jak na dłoni. Pogoda cudowna, bezchmurne niebo, idealna przejrzystość powietrza, dookoła ośnieżone szczyty, faktycznie jak w raju!!




Znajdujemy przyjemne miejsce na trawce w okolicach powyżej jeziora i postanawiamy trochę się pobyczyć. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że właśnie tu wjechaliśmy :) widoki są niesamowite, do tego zielona trawka na której można odpocząć. 





Kolejka na Klein Matternhorn wydaje się może bardziej atrakcyjna, bo wjeżdża się wyżej i jest się na lodowcu, ale tam jest jedynie platforma widokowa i nie można nigdzie dalej iść. A my idziemy dalej, żeby być jeszcze bliżej tej pięknej góry.






Na górze też trochę leniuchujemy, tu są już głównie kamienie i  nie ma tyle trawy ale też można poleżeć.





Pora schodzić, wracamy w okolice Schwarzee ale jakoś nie chce nam się zjeżdżać na dół... Jest tak cudownie. Okrążamy jezioro i jeszcze trochę leniuchujemy na trawie.







W sumie na górze spędziliśmy jakieś 2-3godzinki i było pięknie, gorąco polecam taką wycieczkę choć zdaje sobie sprawę z tego, że trzeba mieć dużo szczęścia, żeby latem trafić w taką idealną pogodę i taką dobrą widoczność!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz