Przełęcz Simplon i droga do Genui.

Część rzeczy staraliśmy się spakować już wczoraj wieczorem, ale i tak sporo pakowania zostało na dzisiejszy poranek. Schodzi nam do 11:00 i o tej godzinie opuszczamy camping Simplonblick i ruszamy w kierunku przełęczy Simplon.





Przełęcz Simplon (2005m n.p.m.)  jest idealnym miejscem na pożegnanie się ze Szwajcarią, przepiękne miejsce. Stamtąd droga prowadzi już prosto do Włoch.





  
W Genui zaplanowaliśmy nocleg, jedyny na tym wyjeździe, którego wcześniej nie rezerwowaliśmy. W Genui Pegli, do której docieramy ok.15:30, znajdujemy camping, na którego namiary znaleźliśmy w internecie.

Camping Villa Doria jest bardzo malutki, na jedną noc OK, ale na dłuższy pobyt zupełnie się nie nadaje. Koszt noclegu dla naszej rodzinki to 30 euro. Okazuje się, że właściciel (Włoch) mówi doskonale po polsku :)) Ponieważ jest dopiero popołudnie jedziemy do centrum Pegli, nad morze. Najpierw chcemy coś zjeść, niestety mamy problem: między 14 a 19 posiłków się tutaj nie podaje. Na szczęście udaje nam się znaleźć małą knajpkę, gdzie dostajemy spaghetti i risotto. Po jedzeniu idziemy na plaże. Plaża jest okropna ;) czarne kamienie, widok na morze zasłania wejście do poru, za plecami jeżdżą samochody i hałaśliwe skutery... Ale chłopaki są zachwyceni a nam też jest tu jakoś tak przyjemnie i możemy troszkę odpocząć. Siedząc tak na tej plaży wreszcie czuję, że jestem na wakacjach ;) Zostajemy nad morzem do zachodu słońca. Następny dzień zacznie się wyjątkowo wcześnie, przed nami podróż na Korsykę, już jutro spełnią się marzenia :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz