Prunelli-di-Fiumorbo

Drugiego dnia pobytu na Korsyce jest podobny scenariusz do dnia poprzedniego: do południa plaża, potem Kajtul sobie śpi, starszak ogląda bajki na laptopie, natomiast my mamy 45 min. spokoju 
Potem obiadek na świeżym powietrzu (tak jak w Szwajcarii, na Korsyce również głównie gotujemy sobie sami), tym razem spaghetti.
Popołudniu nie wytrzymujemy już dłużej w jednym miejscu i jedziemy na wycieczkę po okolicy.

Celem pierwszej wycieczki jest malutka miejscowość Prunelli-di-Fiumorbo. Nasza miejscowość - Ghiosinaccia leży na tzw. równinie wschodniej, czyli szerokim wypłaszczeniu wzdłuż wybrzeża, natomiast Prunelli-di-Fiumorbo jest pierwszą miejscowością leżącą w górach i roztacza się z niej rozległy widok na całą równinę, morze a także góry.








Po bardzo przyjemnym spacerze po miasteczku pora wracać na camping, ale oczywiście my nie możemy wracać drogą, którą przyjechaliśmy, wybieramy drogę na około...
Jedziemy, więc niezwykle wąską i krętą górską drogą. I dość szybko mamy tej drogi dosyć! Droga jest bardzo wąska (na szerokość jednego samochodu !!) do tego w ogóle nie ma pobocza, tak więc na minięcie się z drugim samochodem nie ma szans (trzeba szukać zatoczki), na szczęście nie spotykamy innych samochodów i nie mamy kłopotu. Jedziemy bardzo wolno i po jakimś czasie zaczynam wątpić czy w ogóle wyjedziemy z tych gór... Niestety droga również nie jest zbyt widokowa, w większości prowadzi przez gęste zarośla, krzaki, niskie drzewka. Za to można na niej spotkać pasące się świnie, co jest zresztą popularnym obrazkiem na całej Korsyce.

  
Częstym widokiem na korsykańskich drogach są również wraki samochodów, można je spotkać wszędzie: w lesie, na polu, przy drodze, czasami na niektórych podwórkach są po 2,3 takie stare samochody.


Złomowanie pojazdów nie nadających się już do jazdy nie jest chyba zbyt popularne.
Na szczęście w końcu zjeżdżamy na równinę i wracamy na camping. I tak kończy się drugi dzień na Korsyce, jutro ruszymy się gdzieś dalej...:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz