Plaża, plaża, plaża, czyli lenimy się na Korsyce.

Pierwszą połowę dnia spędzamy na plaży. Jest pięknie! Szeroka, piaszczysta i prawie pusta plaża; bardzo ciepła i niesamowicie przejrzysta woda w morzu a do tego bezchmurne niebo i ok.30st.C. Prawie jak w raju!! Mikołajek świetnie bawi się w wodzie, natomiast Kajtul nie dał się przekonać do kąpieli, siedzi na plaży pod parasolem i bawi się piaskiem. Plażowy parasol jest wskazany, ponieważ mimo, że jest już koniec sierpnia słońce mocno grzeje, szczerze mówiąc na przełomie lipca i sierpnia chyba trudno tu wytrzymać.









Po obiedzie nie mamy już ochoty wracać na plażę i idziemy na mały spacer po okolicy. Tuż obok campingu znajduje się mini-zoo. Dzieciaki mają wielką frajdę :) są tam konie, osły, strusie, pawie, kangury, kaczki, dziki, kozy itp.

Obiad na campingu:

Min-zoo:


Idąc dalej docieramy do lasku palmowego, okazuje się, że lasek jest nawadniany i wszędzie między palmami leżą węże z wodą...



Na koniec jeszcze spacer po plaży i tak kończy się pierwszy na tych wakacjach dzień prawdziwego lenistwa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz