Plaża i Etlang d'Urbino.

No i nadszedł ostatni dzień naszych korsykańskich wakacji, jutro będziemy musieli pożegnać tą piękną wyspę.
Większość dnia spędzamy na plaży, morze jest jeszcze wzburzone, ale fale są zdecydowanie mniejsze, wiatr też osłabł. Misiek oczywiście szaleje w morzu, ale tego dnia również nasz młodszy synek odkrył fale i morze Ostatniego dnia na Korsyce przekonał się, że bieganie po falach morze być fajne :))



Popołudniu wybieramy się na krótka wycieczkę samochodem, boczną drogą dojeżdżamy do laguny Etlang d'Urbino. Jednak miejsce okazuje się niewarte odwiedzin, po prostu mało ciekawe jezioro, do tego nie ma możliwości pospacerowania jego brzegiem.


  
Warto się tu wybrać dla owoców morza, w lagunie hoduje się ostrygi, jest też mała knajpka na pomoście, w której serwowane są owoce morza. Aby znaleźć to miejsce należy jadąc drogą N198 z Ghiosonacci w stronę Alerii po paru kilometrach skręcamy w prawo (boczna, nieutwardzona droga). My jednak nie będziemy nić jedli, wracamy na camping i zaczynamy powoli się pakować...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz