Pierwszy dzień na Istrii i wieczorny spacer po Puli.

Jest 31. 08. 2009r a my docieramy na Istrię. Poprzedni tydzień naszych wakacji spędziliśmy w Słowenii, co tam widzieliśmy i gdzie byliśmy możecie przeczytać tutaj :)

Jesteśmy na Istrii i mieszkamy na campingu BiVillage w Fazanie koło Puli.
Camping przyjemny, ale nie do końca w naszym stylu, trochę za duży moloch. Oczywiście pierwszego dnia (jest to pierwszy września) z samego rana idziemy na campingową plaże. Woda czyściutka i całkiem ciepła, zejście w miarę łagodne, ale bez butów do pływania ciężko wejść do wody. 





 Oczywiście spędzenie całego dnia na plaży nie jest w naszym stylu, więc popołudni pakujemy się do samochodu i jedziemy do Puli :)
Pula jest największym i najbardziej znanym miastem na Istrii, jest to jej administracyjna stolica. Główne zabytki miasta pochodzą z czasów rzymskich: świetnie zachowany amfiteatr, łuk triumfalny czy Forum ze Świątynią Augusta. My jednak Stare Miasto zostawiamy sobie na później i w pierwszej kolejności jedziemy do fortu Verudela gdzie mieści się akwarium morskie.  Akwarium nie jest zbytnio imponujące, mogłoby być również bardziej zadbane, ale naszym dzieciom bardzo się podoba a przecież o to właśnie chodziło. Spędzamy tam ok. godziny, niektóre sale odwiedzamy nawet po dwa razy ;)
Następnie wracamy do centrum Puli. Zwiedzanie zaczynamy od symbolu miasta, czyli amfiteatru. Został on wzniesiony przez Rzymian w I w. n.e. W amfiteatrze organizowano walki gladiatorów, także z dzikimi zwierzętami, na początku chrześcijaństwa ginęli tu wyznawcy nowej wiary; widownia mogła pomieścić 20tys. widzów.


Spod amfiteatru idziemy w stronę wzgórza, na której znajduje się twierdza. Przechodzimy przez zabytkową Podwójną Bramę i kierujemy się w górę. Jest tu mały rzymski teatr, szukamy drogi prowadzącej do twierdzy, niestety nie da się przejść dalej. Podziwiamy, więc panoramę Puli i wracamy tą samą drogą. 


 Spacerując (a może raczej błądząc szukając drogi...) po wzgórzu doceniamy, że przyjechaliśmy tu dopiero popołudniu, nie ma już upału, temperatura jest całkiem przyjemna i nie utrudnia spaceru po mieście.
Kolejnym punktem naszego spaceru jest Łuk Sergiusza, wysoki na 8m, zbudowany w porządku korynckim. Ufundowała go w latach 27-29 p.n.e. Salvia Postuma Sergi, chcąc uczcić trzech braci sprawujących wysokie urzędy. Na niewielkim placu obok łuku jest sporo ludzi, tak samo jak na zaczynającej się w tym miejscu ulicy Sergijevaca, głównym deptaku miejskim. Zrobiło się ciemno, ulice Puli są ładnie oświetlone i spacer w takiej aranżacji jest bardzo przyjemny. Docieramy do Forum, najważniejszego miejsca w przebudowanym przez Rzymian mieście, również obecnie rezydują tu władze miejskie. Siadamy na schodkach pod Świątynią Augusta i chłoniemy atmosferę tętniącej życiem, nocnej Puli.


Jest już dość późno jak na nasze dzieci, wracamy, więc do samochodu. Dzięki temu, że zaparkowaliśmy tuż obok amfiteatru, możemy również i tą budowlę podziwiać w nocnej aranżacji. Prezentuje się doskonale. 
Muszę przyznać, że po spacerze po Puli oboje mamy mieszane uczucia: fakt imponujący amfiteatr i pozostałe rzymskie zabytki są na pewno godne uwagi, również uliczki starego miasta (szczególnie po zmroku) są bardzo przyjemne, jednak miasto jako całość jest raczej nieciekawe. Tuż obok zabytkowych budowli wznosi się mnóstwo szaroburych kamienic i obdrapanych budynków. Warto było odwiedzić to miejsce, szczególnie będąc tak, blisko ale nie wiem czy kiedyś będziemy mieli ochotę tu wrócić...

1 komentarz:

  1. Zwiedziliście szczegółowo Chorwację, możecie nam doradzić czy lepiej jechać do Dalmacji w czerwcu czy we wrześniu? Ta wycieczka odbyła się początkiem września, było czuć już jesień czy nadal pełnię lata? Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń