Kanion Mostanica oraz piękne, alpejska hala.

Przed wyjazdem sporo czasu spędziłam szukając informacji na temat regionów, w których będziemy. Przeszukiwałam internet, czytałam relacje, oglądałam zdjęcia, dzięki czemu miałam mniej więcej zaplanowane miejsca, które trzeba zobaczyć, gdzie chciałabym pojechać. Nie wszystkie te miejsca były w naszym przewodniku.  
Celem naszej kolejnej wycieczki było miejsce, o którym wyczytałam w jednej z zamieszczonych w internecie relacji.
Jedziemy do Starej Fuziny, miejscowości położonej w rejonie j.Bohinj. Scooby po raz kolejny prowadzi nas boczną drogą, bardzo przyjemnie się jedzie, piękne widoki, urocze wioski... 


W Starej Fuzinie jedziemy wg. strzałek prowadzących do Kanionu Mostanica. Zostawiamy samochód na parkingu ponad miejscowością (1 euro/h) i idziemy ścieżką w górę. Po kilku minutach jest kasa, kupujemy bilety: normalny 2euro, ulgowy 1euro, do 4lat gratis).
Następnie ścieżka prowadzi wzdłuż rzeki, która wydrążyła w skale głęboki, wąski kanion. Kiedy stojąc na mostku spoglądam w dół robi duże wrażenie. Ścieżka wspina się w górę a kanion robi się coraz płytszy i w końcu rzeka jest tuż obok nas. Nie ma już wąwozu, za to rzeka wydrążyła fantastyczne formy skalne, do tego nieskazitelnie czysta woda - cudnie!

Idąc dalej dochodzimy do schroniska, tutaj zaczyna się hala Voje. Szeroka, zielona, otoczona częściowo skalistymi, częściowo zielonymi górami... Może trochę za dużo tu domostw i pasterskich szałasów, są wprawdzie niezwykle malownicze, ale za dużo tu oznak cywilizacji. Jednak i tak bardzo nam się podoba.



Idziemy do końca doliny, gdzie jest mały wodospad Voje. Tuż przed wodospadem znajduje się klimatyczna, góralska chata, w której można coś zjeść. 
W drodze powrotnej zatrzymujemy się na łące na dłuższy biwak.
Do samochodu wracamy po 5,5 godzinach wędrowania, ponieważ dzień jest gorący jesteśmy mocno zmęczeni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz