Ca'Savio.

Rano opuszczamy camping Barco Reale, na którym zresztą nie spędziliśmy zbyt dużo czasu i jedziemy w okolice Wenecji, na półwysep Cavallinio.

W planach na ten dzień była jeszcze Lucca ale ponieważ poprzedni dzień był baardzo napięty i męczący dla dzieciaków, postanawiamy jechać prosto do Ca'Savio, żeby spędzić jeszcze popołudnie na plaży :)






Ok. 15:00 docieramy do miejscowości
 Ca'Savio i na camping o tej samej nazwie. Robi on na nas nienajlepsze wrażenie, jest to straszny moloch - tłoczny, gwarny czyli typ jakiego nie lubimy. Na campingach na Korsyce i w Toskanii widać było, że jest już poza sezonem, było raczej pusto i spokojnie. Tutaj mieliśmy wrażenie, że jest szczyt sezonu (aż strach pomyśleć co się tu dzieje faktycznie w sezonie).
No ale na szczęście mamy tu spędzić tylko dwa dni, niestety ostanie dwa dni naszych wakacji :(
Resztę tego dnia spędzamy na plaży i na fantastycznym basenie.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz