Zimowy Beskid Żywiecki, Rycerzowa w Nowy Rok.

Rok temu, nie planując szczególnie świętować pożegnanie Starego i powitanie Nowego Roku, postanowiliśmy 1. stycznia wybrać się w góry. Wybór padł na Skrzyczne, najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, wycieczka była bardzo udana. Pomysł takiego powitania Nowego Roku bardzo nam się spodobał, dlatego w tym roku postanowiliśmy go powtórzyć. Tym razem wybraliśmy nasz ulubiony Beskid Żywiecki, a konkretnie Bacówkę pod Rycerzową,





Do Soblówki dojechaliśmy koło 9:30, polecam podróże w noworoczny poranek, drogi są zupełnie puste :) Beskidy przywitały nas bezchmurnym niebem, śniegiem i  sporym mrozem, idealne warunki na noworoczną wędrówkę. Nasza trasa na ten dzień nie jest zbyt ambitna, ale w końcu dzień jest bardzo krótki, a po śniegu też wędruje się trudniej, choć wybieramy dobrze przetarte szlaki.

Z Soblówki idziemy żółtym szlakiem, prowadzi dość łagodnie, sympatyczną, leśną ścieżką.






Według oznaczeń droga powinna nam zając ok.1h40min., my, z jednym postojem na ciepłą herbatę, idziemy 2h15min. No ale w końcu idziemy w warunkach zimowych.




Zaczynamy od odpoczynku w schronisku, jadalnia jest bardzo przytulna, siadamy przy oknie z widokiem na Tatry.


Po odpoczynku podchodzimy kawałek Halą Ryczerzową, na sam szczyt nie wchodzimy, wiemy, że jest zalesiony i nic z niego nie widać, więc w dzisiejszych okolicznościach nie ma to sensu. Lepiej podziwiać widoki z hali.






My podziwiamy widoki a dzieci szaleją na śniegu.





Jest pięknie ale pora ruszać w powrotną drogę, tym razem wybieramy szlak czarny, zejście zajmuje nam nieco ponad godzinę. To była bardzo udana wycieczka, mamy nadzieję, że taki będzie cały rok.


1 komentarz: