Powrót z Korsyki do Włoch czyli ostatni etap wakacji.

Byliśmy już w Szwajcarii oraz na Korsyce i żeby tak prosto z Korsyki nie jechać do domu, postanowiliśmy na zakończenie zatrzymać się na moment we Włoszech.

Prom odpływa z Bastii sporo spóźniony, nie nadrabia spóźnienia po drodze, przeciwnie dokłada jeszcze godzinkę. Ponieważ wjeżdżamy na prom jako jedni z ostatnich (cena łażenia przez godzinę po Bastii) w tej kolejności również go opuszczamy. W ten sposób z 2-godzinnym opóźnieniem i nie najlepszymi humorami znaleźliśmy się w Livorno. Stamtąd kierujemy się do San Baronto (w okolicach Florencji) gdzie mamy zarezerwowane dwa noclegi. Do San Baronto mamy ok.75km. Najpierw jedziemy tzw. SGC Fi-Pi-Li, następnie bocznymi drogami. Na camping Barco Reale docieramy sporo po 21. Spędzimy tu dwie noce.

Zacznijmy od campingu. Camping Barco Reale jest zdecydowanie najlepszym, na jakim mieszkaliśmy podczas tego wyjazdu! W sumie trudno znaleźć jakieś minusy, no może tarasowe położenie, które sprawia, że trzeba się troszkę powspinać idąc do toalet czy sklepu ;)  Położony jest na wzgórzu, dzięki czemu można podziwiać piękne widoki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz